Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 124 805 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podstawowe dane dotyczące rozmnażania

poniedziałek, 05 lipca 2010 16:33

Dojrzałość płciowa:

samce: 5-7 miesięcy

samice 4-6 miesięcy (proponowany minimalny wiek to 8 miesięcy).

Jeśli zdecydujesz się na rozmnażanie pamiętaj, aby samiec był zbliżony rozmiarami do samicy!

Typ cyklu płciowego samicy: 

poliestralny

Owulacja: 

prowokowana

Najwcześniejszy termin kastracji: 

powyżej 3. miesiąca życia (dopiero ok. 4 tyg.po kastracji samiec staje się niepłodny)

Najwcześniejszy termin sterylizacji: 

powyżej 5 m-ca życia

Długość ciąży: 

29-32 dni

Możliwość diagnostyki ciąży: 

10-12 dzień- palpacyjnie, po 11 dniu radiologicznie

Wielkość miotu: 

4-12 sztuk (najczęściej ok.6)

Masa ciała noworodka: 

40-100 gramów

Otwieranie oczu: 

7-9 dzień życia

Odsadzenie od matki:

8 tygodni

Skład mleka: 

13-15% białka, 10-12% tłuszczu, 2% węglowodanów

P.S - Jeśli nie jesteście doświadczonymi hodowcami NIE ROZMNAŻAJCIE swoich zwierzątek !!!


Podziel się
oceń
33
4

komentarze (7) | skomentuj

Ciąża i rozwój króliczków

poniedziałek, 05 lipca 2010 16:28

Ciąża u królików trwa około 30 dni. W tym czasie należy zapewnić królicy spokój, możliwość ruchu i odpowiednią ilość pokarmu. Należy również umożliwić jej urządzenie gniazda. W tym celu można wstawić królicy do klatki dość spory domek, albo, na przykład, kartonowe pudełko z wyciętym otworem do wchodzenia. Królica sama urządzi gniazdo z siana i swojego futra. 

Po około 30 dniach królica rodzi zwykle od 4 do 6 młodych. Króliczki przychodzą na świat ślepe, głuche i zupełnie łyse.

Przestrzegam przed jakimkolwiek dotykaniem lub wyjmowaniem króliczków z gniazda, gdyż królica może odrzucić maluchy. W początkowym okresie życia młode żywią się wyłącznie mlekiem matki, która karmi je raz dziennie (przeważnie nocą).


Po około 4 dniach skóra króliczków zaczyna pokrywać się futrem. Jednak maluchy nadal są ślepe, a ich oczka otwierają się dopiero około 9 dnia życia.

W tym czasie ich wielkość odpowiada około dłoni dorosłego człowieka. Równocześnie z otwarciem oczu, króliki uczą się chodzić, co początkowo wygląda nieco jak pełzanie. Nadal jednak żywią się wyłącznie mlekiem matki.

Dopiero w 3 tygodniu życia maluchy zaczynają podjadać sianko i wyjadać pokarm przeznaczony dla królicy. Mimo to wciąż są karmione mlekiem, dzięki któremu wzrasta ich odporność na wszelkiego typu wirusy i choroby. 3-tygodniowe młode króliki potrafią już samodzielnie się poruszać i wychodzić z gniazda.

Samica przestaje karmić młode dopiero po 6 tygodniach, jednak nadal jest to zbyt wcześnie na odseparowanie jej od swojego potomstwa. Króliczki są w tym okresie jeszcze zbyt słabe na taką rozłąkę, a dodatkowo dzięki matce szybciej poznają świat, uczą się pewnych zachowań, co zapewnia im prawidłowy rozwój. Króliczki muszą zostać z matką minimum do ukończenia ósmego tygodnia życia. Dopiero po tym czasie można je oddzielić od matki, jednak spokojnie mogą z nią zostać dłużej.



Podziel się
oceń
30
3

komentarze (4) | skomentuj

Witaj

piątek, 08 maja 2009 14:28
Witaj na moim blogu.
Jest on w całości poświęcony królikom. Znajdują się tu porady dla właścicieli, opisy ras i ciekawostki na temat królików.
Jeżeli uważasz, że czegoś na moim blogu brakuje napisz komentarz, a ja postaram się uzupełnić braki.

P.S. Jeżeli widzicie, że wasz królik jest chory, coś złego się z nim dzieje, udajcie się do wterynarza! (Najlepiej takiego który specjalizuje się w królikach) Przez internet, bardzo trudno jest zdiagnozować, a co dopiero wyleczyć chorobę;), za to pytania, na temat, na przykład, diety, czy opieki są bardzo mile widziane:)
Podziel się
oceń
22
4

komentarze (33) | skomentuj

Pierwsza wizyta w sklepie zoologicznym.

sobota, 23 sierpnia 2008 16:50
Jeżeli zdecydowałeś się już na królika dzień przed jego zakupem pójdź do sklepu zoologicznego. Zobacz w jakich warunkach trzymane są króliczki. Czy są to małe, brudne klatki, czy duże, czyste wybiegi. Zapytaj się sprzedawcy ile tygodni mają maluchy. Nie kupuj królika młodszego niż ośmiotygoniowy, ponieważ nie jest on jeszcze samodzielny i może nawet paść bez opieki matki.Jeżeli z małymi króliczkami wszystko jest ok kup:
  • klatkę (minimum 80-40-50 długość szerokość wysokość, ale najlepiej jescze więkaszą)
  • paśnik na sianko (zwykle jest dołączony do klatki)
  • kuwetę
  • żwirek do kuwety
  • miseczkę na jedzenie
  • piodełko, lub miseczkę na wodę
  • granulat dla królika (polecam Cuni junior i Cuni duo)
  • sianko
  • ew. domek
W domu złóż klatke wstaw do niej kuwetę napełnioną żwirkiem, na resztę podłogi klatki połóż stary ręcznik, kocyk (królik prawdopodobnie go zniszczy) napełnij paśnik siankiem, przyczep do prętów klatki poidełko z wodą, wstaw miseczkę z granulatem i pojedź po króliczka.
Podziel się
oceń
21
1

komentarze (10) | skomentuj

Czy będziesz dobrym opiekunem?

sobota, 23 sierpnia 2008 16:46
Jeśli chcesz mieć króliczka zrób ten krótki test. Jeśli choć na jedno pytanie odpowiesz "nie" pomyśl o innym zwierzątku.

  • Czy żaden z domowników nie jest uczulony na króliczą sierść?
  • Czy zniesiesz pogryzione meble, dywany i inne rzeczy?
  • Czy znasz kogoś kto zaopiekuje się królikiem podczeas tywoich wakacji?
  • Czy jesteś w stanie zapewnić królikowi klatkę, jedzenie, picie i inne niezbędne mu rzeczy?
  • Czy jesteś w stanie zapewnić królikowi towarzystwo i opiekę? (króliki trzeba głaskać, drapać spędzać z nimi czas), jeśli nie pomyśl o drugim króliku.
  • Czy jesteś w stanie pokryć koszty szczepień i ew. innych zabiegów weterynaryjnych?
  • Czy wśród domowników nie ma małych dzieci? (króliki potrafią podrapać i ugryżć gdy im się coś nie podoba, a nielicze egzemplarze dobrze znoszą głaskanie przytulanie, przewracnie... w nieograniczonych ilościach).

Podziel się
oceń
16
3

komentarze (10) | skomentuj

Królik Holenderski

piątek, 23 maja 2008 12:20

Nie wiem czy to prawda czy nie - ale podobno nazwa rasy wzięła się stąd, że wygląd królika - jego śnieżnobiały kołnierz, czarny "płaszczyk" i "spodnie" z białymi końcami łap - przypominać miał strój dawnych mieszkańców obecnej Holandii.

Korzenie tej rasy sięgają wieku XVI, obecny wygląd zawdzięcza XIX w. hodowcom z Wysp Brytyjskich. Charakterystyczną cechą królików rasy holenderskiej jest ich rozłożone w specjalny sposób ubarwienie widoczne na zdjęciach. Śnieżna biel wcina się trójkątem w ciemne czoło, ciemno ubarwione są też uszy i policzki na których ciemna barwa biegnie aż do linii wąsów i łukiem wzdłuż szczęki sięga do linii szyi, sam pyszczek z podbródkiem, szyja, barki, przednie łapy są białe, biel równą linią łączy się z ciemną tylną częścią tułowia, tylne łapy są ciemne, mają białą tylko przednią część stopy (palce). Oczywiście "ciemne" nie oznacza wyłącznie koloru czarnego, ale także różne odcienie brązów i szarości oraz ich specjalne połączenia - np. kolor szylkretowy . Idealne ubarwienie powinno być symetryczne. Owalna główka, piękne stojące uszy dopełniają obrazu.

       
                                       
                                           
     

Królik waży około 2,5 kg, czasami mniej. Jego niewielki rozmiar, uroczy wygląd i bardzo łagodny charakter spowodowały, że jest to jedna z najpopularniejszych ras królików zamieszkujących nasze domy nie tylko na kontynencie europejskim. Przez wiele osób jest wręcz polecany jako zwierzę domowe. Hodowcy chwalą bardzo sobie tę rasę między innymi dlatego, że samiczki są bardzo dobrymi, nie sprawiającymi kłopotu matkami.

Krótka sierść nie wymaga specjalnej pielęgnacji, z wyjątkiem regularnego szczotkowania, zalecanego typowo u wszystkich królików, w celu usunięcia wypadających, martwych, starych włosów.

Nie ma żadnych chorób typowych, bądź często występujących j rasy.u tej rasy.


Obrazek "http://www.lecznica-oaza.strefa.pl/obrazy/holender%202m.jpg" nie może zostać wyświetlony, ponieważ zawiera błędy.

Podziel się
oceń
14
4

komentarze (20) | skomentuj

Baranek Holenderski

piątek, 23 maja 2008 12:18

Baran holenderski jest obecnie najmniejszym i najlżejszym z miniaturowych i karłowatych baranów. Baranami określa się króliki o długich, obwisłych uszach (zwane są też zwisłouchami). Barana holenderskiego wyhodowano w Holandii stosunkowo dawno, bo ponad pół wieku temu. Rasę tę odznacza miły charakter, gładki, lśniący włos, oczywiście obwisłe uszy, oraz charakterystyczny wicherek na czubku głowy.

Króliczki rasy baran holenderski są naprawdę malutkie - ich waga nie przekracza 2 kg, a często ważą tylko trochę powyżej 1 kg. Uszy tych królików, podobnie jak u wszystkich baranów, zwisają poniżej żuchwy, jednak nie sięgają ziemi. Królik potrafi je unieść nawet do połowy głowy. Króliki te są raczej krępej budowy ciała, a ich pyszczki są bardzo wyraziste. Charakter baranków holenderskich jest żywy, przyjacielski i bardzo łagodny. Zwierzaki te uchodzą za największych pieszczochów wśród królików. Są uwielbiane przez dzieci i w ostatnich 10 latach stały się jednymi z najczęściej kupowanych królików domowych.

Hodowca, który jako pierwszy wyhodował tego baranka, czyli Adrien De Cook, planował rozwinięcie hodowli karłowatego barana francuskiego. W trakcie pracy nad ulepszeniem tego gatunku krzyżował barany francuskie z angielskimi, oraz z karzełkami niderlandzkimi, bardzo popularnymi w tamtym okresie. Efektem jego pracy okazał się miniaturowy baran niderlandzki. W 1976 roku sprowadzono go do Stanów Zjednoczonych, gdzie prawie natychmiast zyskał ogromną popularność. 10 lat później oficjalnie uznano tę rasę, nadając jej nazwę barana holenderskiego. W USA króliczki te są najczęściej hodowanymi królikami miniaturowymi, zaś w Polsce wciąż zyskują coraz większą popularność. Przewiduje się, że rasa ta, ze względu na wygląd zewnętrzny oraz dobry charakter, będzie służyła hodowcom w tworzeniu nowych odmian królików miniaturowych.

Futerko barana holenderskiego miewa różne kolory i wzory. Wiszące uszy powinny być często sprawdzane przez opiekunów, gdyż mogą się w nie wdawać przeróżne infekcje. Pomimo to, rasa ta jest łatwa w hodowli, króliczki nie sprawiają problemów i łatwo przywiązują się do opiekunów.

http://www.niezwykli.pl/forum/files/krolik_baranek.jpg


Podziel się
oceń
12
5

komentarze (41) | skomentuj

Granulat

wtorek, 01 stycznia 2008 1:39
Króliki powinny dostawać 1 łyżkę stołową granulatu dziennie, (uwaga granulat to takie zielonkawe coś, moze być w różnych kształtach). Do tego oczywiście sianko, warzywka i zawsze powinny mieć dostęp do czystej wody najlepiej w poidełku.
Granulatu trzeba poszukać w dobrym sklepie zoologicznym. Niestety zwykle spotyka się tuczące mieszanki, ale kupienie granulatu w dużym mieście nie powinno stanowić większego problemu.
Granulat dla dorosłego królika powinien zawierać:
  •  Włókno strawne: powyżej 18%
  •  Włókno niestrawne: powyżej 12%
  •  Białko strawne: 12-16%
  •  Tłuszcz: najlepiej jeśli jest poniżej 2%
  •  Wapń: 0,6-1%
  •  Fosfor: 0,5-0,8%
  •  Witamina A: 10000-18000 IU/kg
  •  Witamina D: 800-1200 IU/kg
  •  Witamina E: 40-70 mg/kg
  •  Magnez: 0,3%
  •  Cynk: 0,5%
  •  Potas: 0,6-0,7%
Dobre granulaty dostępne na rynku polskim:

ALEX:
   
białko 16%
włókno 14-18%
energia met. 2400 Kcal/kg Vitapol -Pełnowartościwoy Granulat firmy Vtapol
lizyna 0,70%

VITAPOL Energy + :
białko roślinne 16,9%
włókno 6,1%
tłuszcz rośliny 2,6 %
popiół 5,4%

VITAPOL JUNIOR :
białko roślinne 15%
włókno 12%
tłuszcz roślinny 4,8%
witaminy a,d3,c,e,b2

VITAPOL SENIOR : Prestige DUO CUNI firmy  Versele-Laga
białko 10%
tłuszcz 3%
włókno 8,5%
popiół 6%

Prestige DUO CUNI :
włókno - 21%
białko: 18%
tłuszcz: 3,5%
popiół: 10%
fosfor: 0,65%

Dobrymi granulatami są również:
Cuni Complete (według mnie najlepszy, a mój Magik to za nim szaleje)
Cuni Indoor Nature

Małe króliczki powinny dostawać specjalny granulat dla maluchów (np. Cuni Junior). Ma on skład dostosowany do potrzeb takiego maluszka, ale jeżeli nie możecie takiego kupić nie martwcie się jeżeli wasz króliczek będzie dostawał dobry zwykły granulat nie umrze od tego.


Podziel się
oceń
18
3

komentarze (5) | skomentuj

Lista produktów dozwolonych

wtorek, 01 stycznia 2008 1:28
Króliki to straszne żarłoki. Lubią sinko i to głównie z niego powinna składać się ich dieta, ale powinny dostawać też dużo warzyw, ziół i trochę owoców (w odpowiednich ilościach, wszystko jest napisane w artykule poyżej)

Lista warzyw dozwolonych:


  • Marchewka (korzeń i natka)
  • Pietruszka (korzeń i natka)
  • Papryka
  • Burak ćwikłowy (korzeń i natka)
  • Cykoria
  • Brokuły (liście, łodygi, kiełki)
  • Lucerna
  • Sałata rzymska
  • Seler
  • Kalarepa
  • Rzodkiewka (tylko liście!)
Lista ziół dozwolonych:

  • Bazylia
  • Liście mięty
  • Kolendra
  • Melisa
  • Koper włoski
  • Rzeżucha
  • Szałwia
  • Tymianek
  • Liście koniczyny

Lista owoców dozwolonych:

  • Jabłka
  • Gruszki
  • Banany
  • Awokado
  • Winogrona
  • Pomarańcze
  • Truskawki
  • Kiwi
  • Maliny

Podziel się
oceń
20
4

komentarze (7) | skomentuj

Produkty zakazane

wtorek, 01 stycznia 2008 1:17
Królikom nie wolno podawać produktów nie wymienionych powyżej, a w szczegolności:
  • ludzkiego jedzenia (dropsów, czekoladek, ciasteczek)
  • Pokarmów typu mieszanka (są bardzo tuczące)
  • kostek wapiennych (są królikom niepotrzebne, a mogą powodować kamienie nerkowe)
  • lizawek solnych

Podziel się
oceń
16
1

komentarze (10) | skomentuj

Efekty złej diety

wtorek, 01 stycznia 2008 1:11
Efekty złej diety


Konsekwencją karmienia królików żywnością typu "fast food" (mieszankami, kolbami, dropsami) jest:
  • otyłość,
  •  nieprawidłowe ścieranie zębów ( czego następstwem jest przerost korzeni i powstawanie ropni okołowierzchołkowych),
  •  choroby kręgosłupa,
  •  zaburzenia pracy jelit,
  •  "brudna pupa" - czyli stale oblepiona kałem okolica odbytu,
  •  zatkania przewodu pokarmowego,
  •  kamienie w pęcherzu moczowym,
  •  choroby serca,
  •  choroby wątroby
  •  choroby nerek
- to tylko tyle, żeby wymienić najważniejsze.
Podziel się
oceń
20
2

komentarze (5) | skomentuj

Problemy ze zgryzem

poniedziałek, 31 grudnia 2007 18:18

Wady zgryzu są problemem bardzo powszechnym wśród królików miniaturowych. Z reguły są one wynikiem uwarunkowań genetycznych, jednak zdarzają się również nabyte wady zgryzu, spowodowane nieodpowiednim żywieniem królika. Wyróżniamy dwa rodzaje nieprawidłowego uzębienia  "zgryz szczupaczy" i "zgryz karpi"

 

Objawy wad zgryzu: - trudności z jedzeniem twardych rzeczy - spadek wagi ciała - sfilcowane futro - mniejsza skłonność do higieny - łzawienie z oczu lub wycieki z nosa - ślinienie się - nieprzyjemny zapach z pyszczka.

 

Kiedy królik posiada wadę zgryzu, nie potrafi ścierać swoich siekaczy, które cały czas mu rosną. Dlatego ząbki powinny być co jakiś czas przycinane. Co prawda obcinanie zębów do przyjemnych zabiegów raczej nie należy - ale po czasie królik choć trochę do niego się przyzwyczai.

Oczywiście przycinania ząbków powinien dokonywać zaufany i sprawny weterynarz, choć odważny właściciel może sam nauczyć się obcinania siekaczy. Trzeba tylko wyposażyć się w odpowiedni "sprzęt" i trochę cierpliwości... Najlepszym sprzętem są metalowe cążki (tylko nie do ludzkich paznokci!!!) z zaokrąglonym ostrzem i "wcięciem" w ostrzu od wewnętrznej strony, koniecznie masywne, całe z metalu. Można nabyć je w dobrych sklepach zoologicznych lub lecznicach weterynaryjnych. A dlaczego nie "ludzkie cążki"? Otóż cążki o "prostym" ostrzu łamią ząb, zamiast go ucinać. Zanim jednak sami spróbujemy przycinać siekacze, poprośmy weta, by nam pokazał w jaki sposób to robić. Siekacze obcinamy co ok. 3-5 tygodni, zależy od królika i stopnia wady zgryzu.

 

UWAGA! Starsze króliki (po 5 roku życia) mają tendencję do wytwarzania się bruzd na trzonowcach. Objawy są jak przy przeroście, ale bruzda to rzecz nie powodowana wadą zgryzu - tylko rzecz odrębna, którą należy u weterynarza obciąć, spiłować i po kłopocie. Bruzdy mogą, ale oczywiście nie muszą powracać.


Podziel się
oceń
14
3

komentarze (3) | skomentuj

Czekolada jest niebezpieczna!

poniedziałek, 31 grudnia 2007 16:35
Wielu właścicieli daje swoim królikom czekoladę sądząc, że w ten sposób sprawiają im przyjemność. Rzeczywiście, króliki lubią to, co słodkie, ale podawanie czekolady prowadzi do otyłości, która ma wiele negatywnych następstw. Ponadto jej nadmiar może być nawet zabójczy.

Czekolada zawiera teobrominę, która działa na różne receptory, prowadząc do stymulacji centralnego układu nerwowego, zwiększonej produkcji moczu oraz przyspieszenia akcji serca. Zaburza także magazynowanie wapnia w komórkach mięśniowych, powodując ich skurcz.

Objawy w przypadku zatrucia pojawiają się najczęściej po mniej niż 12 godzinach od zjedzenia czekolady. Na początku jest to zwiększone pragnienie, biegunka, wzdęcie i niepokój. Potem może pojawić się pobudzenie, zwiększone wydalanie moczu, niezborność ruchów, drzenia i drgawki. Inne skutki to przyspieszenie akcji serca, przedwczesne skurcze komorowe, przyspieszone oddychanie, sinica, wzrost ciśnienia krwi, spadek temperatury ciała i śpiączka. Wysoka zawartość tłuszczu może także prowadzić do zapalenia trzustki. Przyczyna śmierci, która zdarza się rzadko, jest najczęściej zaburzenie rytmu serca lub niewydolność oddechowa.

Odtrutka nie istnieje. Dlatego należy pamiętać, aby czekolada leżała zawsze w miejscu niedostepnym dla króliczka.



Podziel się
oceń
11
1

komentarze (2) | skomentuj

Kręcz szyji

poniedziałek, 31 grudnia 2007 16:32
Jest to choroba pierwotniacza wywołana przez Encephalitozoon cuniculi . Przyjmuje się że ok. 85 % królików jest zarażonych tym pasożytem. Podczas spadku odporności namnaża on się w różnych komórkach w tym mózgu i nerkach. Objawy to zaburzenia równowagi, kręcz szyi i obracanie się w jedną stronę. Często występuje rozszerzenie źrenic i objawy padaczkowe. U zwierząt z uszkodzonymi nerkami obserwuję się nadmierne pragnienie i wielomocz. Przy leczeniu stosuje się duże dawki sterydów, sulfonamidy, antybiotyki, witaminy z grupy B.

Podziel się
oceń
12
1

komentarze (2) | skomentuj

Zasady żywienia królików

sobota, 29 grudnia 2007 22:43

Najczęściej właścicielom króliczków w Polsce wmawia się, że mają one jeść mieszanki z kolorowych pudełek, kolby, dropsy, pogryzając to wszystko jabłuszkiem i marchewką. Do tego powinny dostawać siano. W ten sposób żywionych jest prawie 90% dorosłych królików.

Cóż zatem powinien naprawdę jeść królik? Odpowiedź jest bardzo prosta - to samo, co jego krewniacy w przyrodzie. Króliki są ścisłymi roślinożercami. Wiele godzin dziennie spędzają "pasąc się" na łące. Karma, którą jedzą - trawa, zioła, warzywa, gałązki, liście, kora drzew - jest pokarmem niskokalorycznym, dlatego muszą zjadać ją w naprawdę dużych ilościach, aby zaspokoić potrzeby organizmu. Aby sprostać temu zadaniu natura wyposażyła króliki we wspaniałe zęby (6 siekaczy i 22 zęby policzkowe), które rosną przez całe życie. Królik, przeżuwając długimi godzinami pokarm, regularnie je ściera. Jest to doskonale wymyślony mechanizm, który łatwo jednak zepsuć niewłaściwym żywieniem.

Drugą cechą karmy, którą w naturze jedzą króliki jest to, że jest to pasza wysokowłóknista. Włókno pełni bardzo ważną rolę w przewodzie pokarmowym królika. Nie mam tu niestety miejsca, aby rozpisywać się nad specyfiką funkcjonowania przewodu pokarmowego tego gatunku, muscie mi jednak  wierzyć, że pokarm inaczej jest tu "traktowany" niż u zwierząt mięsożernych (np. psa czy kota). Jelita u królika to wielka fabryka wypełniona miliardami bakterii, które powodują, że niestrawne dla miesożerców części roślin staną się dla królika jak najbardziej przyswajalne. Włókno jest głównym źródłem energii dla bakterii bytujących w jelitach królika. Powoduje ono także szybkie przemieszczanie się treści pokarmowej wzdłuż jelit (chroniąc królika przed zatkaniem treścią pokarmową czy włosem) i ułatwia właściwe nawodnienie treści pokarmowej.

Doszliśmy więc do tego, że króliki powinny jeść pokarm niskokaloryczny, wysokowłóknikowy i zjadać go w dużych ilościach, aby dochodziło do prawidłowego ścierania zębów. Przyjrzyjmy się więc teraz składom mieszanek dla królików, które możemy kupić w sklepie. Jeżeli przeczytacie uważnie etykietki, okaże się, że są to karmy wysokokaloryczne, wysokotłuszczowe, wysokobiałkowe i niskowłóknikowe. Dlaczego tak się dzieje? Czy twórcy tych produktów nie mieli pojęcia o królikach? Nie - po prostu mieszanki te nie zostały stworzone z myślą o króliczkach domowych. Karmione nimi są króliki na fermach, które służą "innym celom". Mają one albo szybko urosnąć i zostać przeznaczone na mięso, albo być królikami rozrodowymi i w kółko rodzić młode, mogą też być to angory, od których oczekuje się pięknego włosa. Cechą wspólną tych trzech grup produkcyjnych jest to, że w krótkim czasie od ich organizmów oczekuje się wielkiego wysiłku. Stąd też taka karma (wysokokaloryczna, wysokotłuszczowa, wysokobiałkowa) , dostosowana do zadań, jakie się przed tymi królikami stawia. Nie muszę chyba dodawać, że zwierzątka te nie żyją długo, nie zdążą się więc rozwinąć u nich skutki ujemne żywienia takim pokarmem.

Co się będzie działo z króliczkiem miniaturowym żywionym w ten sposób? Otóż konsekwencją karmienia królików żywnością typu "fast food" (mieszankami, kolbami, dropsami) jest otyłość, nieprawidłowe ścieranie zębów ( czego następstwem jest przerost korzeni i powstawanie ropni okołowierzchołkowych), choroby kręgosłupa, zaburzenia pracy jelit, "brudna pupa" - czyli stale oblepiona kałem okolica odbytu, zatkania przewodu pokarmowego, kamienie w pęcherzu moczowym, choroby serca, wątroby i nerek - to tylko tyle, żeby wymienić najważniejsze. Królik po zjedzeniu nawet niewielkiej ilości tego typu pokarmu czuje się nasycony i nie widzi potrzeby "przerobienia" góry siana, którą umieszczą mu Państwo w klatce. Trochę poskubie, a na resztę nasika lub zrobi sobie na nim spanie. Trudno zmobilizować najedzonego królika, aby jadł siano. I tu zaczynają się poważne problemy. Nie dajmy się nabrać na marketingowe chwyty typu "to jest to, czego twój króliczek potrzebuje najbardziej" i od początku karmmy króliczka zdrowymi rzeczami.

Jak zatem dokładnie ma wyglądać dieta królika? Podstawy są takie same, występują jednak pewne różnice związane z wiekiem zwierzątka.

MŁODE KRÓLIKI ( w wieku od 8 tygodni do 8 miesięcy) potrzebują dużo kalorii, minerałów i białka, aby ich rozwój przebiegał prawidłowo. W diecie takiego młodego zwierzątka panować powinna zasada, że ma on mieć nieograniczony dostęp do granulatu i siana. Od 3 miesiąca życia należy koniecznie zacząć uczyć królika jeść różnego rodzaju warzywa (w jaki sposób - opisałam dalej).

W tym miejscu wyjaśnię może, czym jest granulat. Są to wysuszone rośliny, sproszkowane i uformowane fabrycznie w różne kształty (walce, kółeczka). W zależności od tego, z jakich roślin pochodzą, granulaty różnią się kalorycznością, zawartością tłuszczu i białka (skład powinien być podany na opakowaniu). Najlepiej, aby granulat dla królików miał następujące proporcje: włókno - 18% lub więcej, białko - około 13-14%, tłuszcz - nie więcej niż 3%.

KRÓLICZE "NASTOLATKI" ( w wieku od 8 miesięcy do 1 roku) -króliczki te cały czas rosną, proces ten nie jest jednak już tak gwałtowny jak na początku. Ważne jest, aby w tym okresie zacząć ograniczać granulat (pół filiżanki/dobę na 2,5 kg królika - to jest taki spory królik, typowa miniaturka waży około 1,6kg ). Jeżeli tego nie zrobimy, może się okazać, że nasz króliczek przed ukończeniem pierwszego roku życia ma już nadwagę. Aby króliczek nie czuł się głodny, mniejszą ilość granulatu należy rekompensować zwiększoną ilością warzyw w diecie (które króliczek poznał i nauczył się jeść już w młodszym wieku). Dostęp do siana powinien być nadal nieograniczony.

W niewielkich ilościach można dodawać do diety różne przysmaki - owoce, rodzynki (jako nagrody, "pomoce naukowe" lub po prostu wyraz naszej miłości). Ważne, aby nie przesadzać z ilością - owoców można podawać 50g (około 2 łyżek stołowych/dobę) na 2.5 kg masy ciała królika.

KRÓLIKI DOROSŁE - potrzeby kaloryczne są niższe niż w dwu poprzednich okresach, należy więc pilnować się, aby nie karmić królika karmami wysokokalorycznymi. Granulat powinien zostać jeszcze bardziej ograniczony (1/4 filiżanki na 2.5kg królika /dobę), ilość warzyw powinna za to zostać zwiększona do 2-3 szklanek/dobę (piszę tak, aby łatwiej było wyobrazić sobie o jakie objętości chodzi). Dostęp do siana tradycyjnie - bez ograniczeń. Owoce i dodatki - tak samo, jak w przypadku młodych królików. Podsumowując - dieta królika dorosłego składać się powinna głównie z siana i warzyw! Granulat powinien być tylko małym dodatkiem. Owoce, rodzynki - dozowanym przysmakiem.

Oczywiście tempo metabolizmu u królików (tak jak u innych zwierząt czy człowieka) jest cechą osobniczą, dlatego może okazać się, że królik karmiony według tego schematu staje się zbyt gruby, lub przeciwnie - chudnie. Jeżeli wykluczymy przyczyny chorobowe takiego stanu, należy dostosować dawkę żywieniową do danego zwierzęcia (odpowiednio zwiększając ją lub zmniejszając), tak, by waga ciała pozostawała stała.

STARSZE KRÓLIKI (> 6 roku życia) karmimy tak, aby utrzymywały stałą wagę ciała. Karmimy je więc dietą dla królików dorosłych, chyba że zaobserwujemy, że zaczynają na niej chudnąć. W takiej sytuacji należy zwiększyć ilość granulatu.

A oto pramida żywienia królików:

 


KILKA WAŻNYCH UWAG ODNOŚNIE WARZYW!

1.Nigdy nie należy nagle wprowadzać do diety dużej ilości nowego, nieznanego królikowi warzywa (tak jak zresztą żadnego nowego pokarmu). Wszelkie zmiany diety należy przeprowadzać bardzo spokojnie, bacznie obserwując, jak reaguje na nie królik, czy nie pojawia się luźna kupka. Najlepiej przez 3 dni podawać małą ilość danego warzywa (taką, aby mieściła się na 1 łyżce stołowej) i dopiero po tym czasie, gdy nie zauważymy żadnych niepokojących objawów, stopniowo zwiększać jego ilość. Nie należy też wprowadzać naraz kilku nowych warzyw. Trzeba to robić po kolei, najlepiej jedno na tydzień, aby przewód pokarmowy miał czas na oswojenie się z tymi nowościami. Trzeba także uważać na warzywa, które mogą powodować wzdęcia - np.kapustę, aby nie podawać ich w zbyt dużych ilościach

2. Aby zapewnić króliczkowi wszystkie niezbędne składniki pokarmowe, ważne jest, aby dostawał on co najmniej 3 różne rodzaje warzyw dziennie.

3. Warzywa (jak i owoce) przed podaniem należy dokładnie umyć i osuszyć.

OWOCE - zawierają one wiele węglowodanów i to właśnie powoduje, że nie są one najlepszą karmą dla króliczków. Zbyt duże ilości owoców w diecie prowadzić mogą po pierwsze do otyłości a po drugie do namnożenia się groźnych bakterii w jelitach, co może skończyć się śmiertelną biegunką. Dlatego nie zaleca się ich jako stałego składnika diety króliczej. Oczywiście można je podawać, ale w małych ilościach, od czasu do czasu.


http://sylwiamucha.pl/blog-photos/kroliczki.JPG

Podziel się
oceń
27
1

komentarze (15) | skomentuj

Nowozelandzki Biały

sobota, 03 listopada 2007 18:47

Mimo, iż nazwa rasy sugerowałaby inaczej, królik nowozelandzki biały został wyhodowany po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych na początku XX wieku. Króliki tej rasy są białe, mają czerwone oczy i białe lub cieliste pazurki. Ich tułów jest średniej długości i dobrze umięśniony, a nogi krótkie i masywne. Średnia waga nowozelandczyków wynosi 5,5 kg. Króliki te podobno mają dosyć nieprzyjazne usposobienie.


Podziel się
oceń
14
3

komentarze (2) | skomentuj

Osierocone króliczki

sobota, 03 listopada 2007 18:21
Czasem zdarza się, że królica, która karmi padnie. Jeśli osierocone maluchy nie mają tygodnia istnieje bardzo mała szansa na ich odratowanie.Jednak, kiedy zdarzy się, że zostaniemy przybranymi rodzicami króliczych sierot, to:

Po pierwsze, musimy zapewnić im ciepłe gniazdko - pudełko z czystymi ręcznikami w środku, przykryte z zewnątrz tak, aby w środku było ciemno do czasu, gdy króliczki otworzą oczka. Optymalna temperatura w pokoju (gdzie umieszczone jest gniazdo) powinna wahać się pomiędzy 18 - 20 stopni Celsjusza. Przy zbyt wysokiej temperaturze może dojść do przegrzania, co prowadzi do śmierci maluchów. Jeśli natomiast pokój jest chłodniejszy, można użyć np. poduszki elektrycznej ustawionej na najniższy stopień grzania i przykryć nie więcej niż połowę gniazda - dając maluchom możliwość przemieszczenia się do chłodniejszej części ich "domku".

Po drugie musimy nakarmić młode - królica nie karmi swoich małych co chwilę, więc my również musimy się do tego zastosować. Podawanie mleka dwa razy dziennie wystarczy w zupełności. Gdy maluchy otworzą już oczka, możemy powoli zacząć wprowadzać stały pokarm, żeby w wieku 6 tygodni całkowicie odstawić króliki od butelki. Do pierwszych karmień proponuję używać małej dobrej strzykawki bez igły - ilość pokarmu nie jest duża, a musimy podawać pokarm tak, żeby nasz maluch w żadnym wypadku się nie zakrztusił.

Przy karmieniu należy trzymać malucha w pozycji prostopadłej do podłoża - uniesiony tak, żeby w przypadku rozlania mleka, nie poleciało ono w złą stronę i aby maluch się nie zakrztusił, bądź nie wciągnął pokarmu do dróg oddechowych. Strzykawkę, którą używamy do karmienia, należy skierować do dołu pyszczka, bądź w stronę policzka. W przypadku, gdyby maluchom ciężko szło uczenie się ssania mleczka, trzeba skontaktować się z lekarzem weterynarii - może być konieczne podanie elektrolitów, żeby maluchy nie odwodniły się. Jeśli maluch dostaje zbyt dużo pokarmu lub jest za często karmiony, powoduje to wzdęcia. Trzeba więc dopasować ilość pokarmu do możliwości malucha.

Po każdym karmieniu ważne jest by maluchom wymasować brzuszki tak, aby zrobiły kupkę i siusiu. Ma to na celu poprawienie pracy jelit i układu moczowego (tylko do czasu, kiedy otworzą oczka). Najlepiej do tego celu użyć wacika zwilżonego ciepłą wodą i delikatnymi ruchami masować okolicę odbytu, aż króliczek wypróżni się). Jest to kopiowanie zachowania króliczej mamy, która liże swoje małe po brzuszku, aby stymulować je do załatwienia swoich potrzeb fizjologicznych i aby utrzymać gniazdo czyste.

Kiedy oczka są już otwarte, wprowadzamy pokarm stały - sianko i granulat, najlepiej taki przeznaczony dla małych króliczków (zieleninę i inne "mokre" rzeczy można podawać dopiero od 3 miesiąca). A jak pokarm stały, to oczywiście do popicia musi być woda.


http://republika.pl/blog_ip_659668/1236863/tr/kroliczek.jpg

 

 


Podziel się
oceń
42
3

komentarze (22) | skomentuj

Kiedy jedno z pary umiera...

sobota, 03 listopada 2007 11:18

Króliki jako zwierzęta stadne potrafią stworzyć bardzo silną wieź ze swoją partnerką lub partnerem. Obserwując je możemy dostrzec zachowania bliskie nam ludziom takie jak zazdrość, zaborczość, walka o dominacje. Króliki też mają swoje gorsze dni, kiedy bardziej domagają się pieszczot, bardziej się tulą i bardziej siebie potrzebują. Często jest tak, że nasz poczciwy kochany królik odtrąci nas dla swojego nowego przyjaciela i wtedy to on/ona stanie się dla niego całym światem.

Bardzo ważne jest abyś pozwolił królikowi pożegnać się z ciałem swojego przyjaciela, aby mógł spędzić przy nim trochę czasu. Pozwoli mu to na zaakceptowanie faktu, że jego towarzysz odszedł i już nie wróci. Jeśli nie pozwolisz pozostałemu przy życiu królikowi zobaczyć ciała, będzie on wszędzie kontynuował poszukiwania swojego towarzysza i będzie się czuł porzucony. Jeśli twój królik umrze w domu, jego towarzysz najprawdopodobniej będzie przy nim. Jeśli śmierć nastąpi w gabinecie weterynarza, dołóż wszelkich starań, aby przynieść towarzysza, żeby mógł zobaczyć ciało albo przynieść ciało do domu żeby towarzysz mógł zobaczyć. Jeśli zabierasz krytycznie chorego królika do uśpienia zabierz jego towarzysza razem z nim. On zapewni komfort w drodze i będzie na miejscu, aby zobaczyć ciało już po wszystkim. Jeśli twój królik nie był uśpiony w końcowych fazach krytycznej choroby, dobrze jest wykonać badanie pośmiertne, szczególnie, jeśli nieżywy królik był częścią zaprzyjaźnionej grupy. Badanie pośmiertne często obejmuje pobranie próbek tkanki dla patologa do przebadania pod mikroskopem w celu lepszego wyjaśnienia przyczyny choroby/śmierci.

Jeśli twój królik zmarł z powodu choroby zakaźnej lub z powodu zagrożeń środowiskowych (takich jak zatrucie), twój królik, który przeżył może być w niebezpieczeństwie. Im szybciej określisz przyczynę śmierci, tym szybciej możesz zacząć leczenie lub ochronę tych królików które przeżyły. I jeśli przyczyną śmierci nie było coś co ma wpływ na twoje pozostałe króliki, możesz odetchnąć z ulgą i rozpocząć proces przejścia przez okres żałoby razem z nimi.

Po utracie towarzysza ocalały królik przechodzi przez okres żałoby i będzie potrzebował większej i b. czułej opieki z twojej strony. Spędzaj tak dużo czasu z nim jak to możliwe. Kontakt fizyczny jest szczególnie ważny w tym czasie. Jeśli wydaje się, że stracił swój apetyt, zachęcaj go do jedzenia jego ulubionymi pokarmami. Siedź na podłodze i jedz razem z nim – pamiętaj, że jedzenie jest czynnością towarzyską dla królików. Kontorluj ostrożnie przyjmowanie przez niego pokarmów, wydalanie odchodów oraz poziom aktywności i skonsultuj się ze swoim weterynarzem, jeśli całkowicie przestanie jeść albo jego odchody staną się b. małe. Niektóre króliki czują się pocieszone, jeśli dasz im pluszowego zwierzaka tego samego rozmiaru i koloru co ich nieżyjący towarzysz.

(na podstawie informacji znalezionych w internecie)

 


Podziel się
oceń
13
2

komentarze (1) | skomentuj

Pomór króliczy

sobota, 03 listopada 2007 11:13

Pomór królików (czyli wirusowa choroba krwotoczna królików, VHD) po raz pierwszy został stwierdzony w Chinach (stąd stara nazwa chiński pomór królików) w 1984 roku. Do Polski choroba dotarła w 1989 roku.

Wywoływana jest przez Calicivirus - zarazek łatwo przenoszący się z królika na królika, a także wraz ze skażonymi przedmiotami, np. klatki, odzież, buty, ręce. W jego szerzeniu mogą także brać udział żywi przenosiciele jak: insekty, ptaki, gryzonie. Ryzyko szerzenia się choroby wzrasta, gdy króliki pozostają w ścisłym kontakcie ze sobą. Calicivirus ten jest bardzo oporny i może przetrwać 105 dni w temperaturze pokojowej, a aż 560 w -4°C. Ciekawym faktem jest to, że na zakażenie wrażliwe są dopiero króliki powyżej 2. miesiąca życia. Tak jak myksomatoza, pomór królików podlega obowiązkowi rejestracji.

Okres inkubacji VHD jest krótki i wynosi 1-3 dni. Przy postaci nadostrej, zwierzęta padają bez objawów klinicznych. Jedynym objawem wskazującym na VHD mogą być krwawe wycieki z otworów naturalnych ciała.

Postać ostra przejawia się wzrostem temperatury, osowiałością, gwałtownymi objawami nerwowymi, takimi jak:

 - pobudzenie

- brak koordynacji ruchów

 - ruchy pływackie, czyli poruszanie kończynami jak podczas pływania

 - skurcz mięśni karku co prowadzi do nienaturalnego wygięcia głowy do tyłu, czyli opistothonusu

- królik może wydawać głośne dźwięki

W ciągu 2-3 godzin dochodzi do śmierci. Jeśli zwierzę nie padnie od razu rozwija się żółtaczka. Śmiertelność przy tej chorobie sięga nawet 100%. W niezwykle rzadkich przypadkach króliki zdrowieją i stają się odporne na ponowne zakażenie. Leczenie nie istnieje. Bardzo ważna jest profilaktyka. W Polsce mamy zarejestrowaną szczepionkę o nazwie Cunivac. Daje ona odporność na ok. 9 miesięcy.

.

 


Podziel się
oceń
9
0

komentarze (6) | skomentuj

Cel Apelu

sobota, 03 listopada 2007 11:03

Apel Rumburaka to jedna z akcji Stowarzyszenia Pomocy Królikom.

Jej celem jest zwrócenie uwagi sprzedawców i nabywców zwierząt na ich wiek oraz warunki w jakich są przetrzymywane w sklepach.

8 tygodni, dla króliczego dziecka, to minimalny wiek, w którym może ono zostać odłączone od matki. Najczęściej zły stan zdrowia królików wynika z nieodpowiednich warunków jakie zapewniają zwierzętom sklepy i hodowcy w pierwszych tygodniach ich życia, oraz ze zbyt wczesnego odłączenia młodych od matek.

Króliki odłączone od matek przed 8 tygodniem życia nie mają wystarczająco rozwiniętego układu odpornościowego organizmu. Narażone są na wiele chorób i infekcji, z którymi nie są w stanie sobie poradzić.

Problemy z układem trawiennym i układem oddechowym zwykle kończą się śmiercią, gdyż nawet szybka interwencja doświadczonego lekarza weterynarii nie jest w stanie pomóc doprowadzonemu do stanu wycieńczenia królikowi.

Apel Rumburaka skierowany jest zarówno do hodowców, właścicieli sklepów zoologicznych jak i nabywców, czyli do sprzedających i kupujących króliki poniżej ósmego tygodnia życia.

Pamiętajcie, że zdrowie i życie tych królików leży w Waszych rękach.

Przyłącz się do nas i zostań uczestnikiem Akcji Rumburak



Na swoim blogu lub stronie możesz umieścić banner Akcji

<a href="http://rumburak.kroliki.net" target="_blank"><img src="http://www.kroliki.net/images/banner.gif " border="0" alt="Apel Rumburaka"></a>

Apel Rumburaka

<a href="http://rumburak.kroliki.net" target="_blank"><img src="http://www.kroliki.net/images/banner01.gif " border="0" alt="Apel Rumburaka"></a>


Apel Rumburaka


<a href="http://rumburak.kroliki.net" target="_blank"><img src="http://www.kroliki.net/images/banner03.gif " border="0" alt="Apel Rumburaka"></a>

Apel Rumburaka

Podziel się
oceń
6
0

komentarze (1) | skomentuj

Historia Rumburaka

sobota, 03 listopada 2007 11:01
(Ze strony  rumburak.kroliki.net )

Po wczorajszym, okropnym wydarzeniu, jakim była śmierć malutkiego, białego króliczka, postanowiliśmy razem z Tomkiem pójść do sklepu porozmawiać z ekspedientkami oraz właścicielem małego zoo.

Przed wejściem zerknęliśmy na króliczki znajdujące się za szybą sklepu. Boże! Następny maluch chory! Jedno spojrzenie po sobie i zdecydowaliśmy - kupujemy maluszka. Podeszliśmy do lady i zaczęliśmy rozmawiać ze sprzedawczynią o nocnym zdarzeniu. Zwróciliśmy także jej uwagę na szarego króliczka z oklejonym pyszczkiem. Pani zbagatelizowała nasze uwagi, powiedziała, że pyszczek mokry od wody. Tomek jednak nie ustąpił. Chciał kupić zwierzątko. Po chwili pani stwierdziła, że rzeczywiście króliś jest chory i oprócz wydzieliny z noska ma jeszcze biegunkę i..., że go nie sprzeda. Obiecała, że następnego dnia zasięgnie porady znajomego weta. Tłumaczyliśmy kobiecie, że do jutra maluch może nie przeżyć, ta jednak nie chciała ustąpić. Tomek zaproponował wysoką cenę za uszatka i pani zaczęła się wahać. W końcu oddała zwierzątko za darmo w zamian za opiekę i wyleczenie.

Wzięliśmy szaraczka i od razu pojechaliśmy do naszego weterynarza. Pan Andrzej załamał się stanem maluszka. Nie dawał szans przeżycia. Jednak po naszych namowach spróbował leczenia. Dał kilka zastrzyków wzmacniających, antybiotyk i nakazał czekać. Mówił, że króliczek jest zbyt młody, by przeżyć, by walczyć z chorobą. My jednak nalegaliśmy.

W domu wsadziliśmy króliczka do pudełeczka po butach (taki był malutki), był niemrawy, nie jadł, nie pił. Włożyłam do pudełka wielki słoik z gorącą wodą i przykryłam całość ręcznikiem, by maluszkowi było ciepło. Na następny dzień, o dziwo, króliś poczuł się lepiej, nawet zaczął skubać sianko.

Cieszyliśmy się jak dzieci. Zaczęła pojawiać się iskierka nadziei, że może przeżyje. Stan malucha poprawiał się z godziny na godzinę. Po trzech dniach nawet zaczął powoli kicać, no po prostu cud. Ciągle nosiliśmy go na rękach, mówiliśmy do niego, maluch rozumiał mimo swych czterech tygodni. Jak tylko usłyszał nasze głosy, kręcił główką, szukając znajomych osób.

Szczęście jednak nie trwało długo, starsza królica zbiła maluszka uszkadzając mu nerw. Rozpacz straszna. Byłam winna kalectwa malucha. Wezwałam lekarza. Po 21.00 przybiegł Pan Andrzej, malec nie mógł ruszać tylnymi łapkami. Nasz wet dał kilka zastrzyków maleństwu, lecz nie dawał szans na przeżycie.

A jednak maluszek trzymał się dzielnie. Nadal ufnie kręcił główką, jak tylko mnie widział. Ciągle go głaskałam, nosić na rękach nie chciałam, bo bałam się, by nie zrobić mu większej krzywdy. Byłam przy nim cały czas. Na następny dzień, po rozmowie z wetem, pojechałam na prześwietlenie. Okazało się, że kręgosłup nie jest uszkodzony i paraliż powinien ustąpić. Tak też się stało, maluszek zaczął ruszać łapkami.

Niestety, biegunka nie chciała ustąpić, była straszna. Malec, oklejony odchodami, cierpiał. Razem z Tomkiem myliśmy malucha, suszyliśmy suszarką. Miał straszne odparzenia, więc Tomek kupił zasypkę dla niemowląt. Króliczek ufał nam jak dziecko, pozwalał na wszystkie zabiegi i cierpliwie je znosił.

Następnego dnia, po południu, kiedy przyszłam ze szkoły, zauważyłam, że Rumburaczek nie czuje się dobrze. Opuchnięty brzuszek, jak balon, strasznie to wyglądało, jakby rozsadzało moje królicze niemowlę. Maluch nadal do mnie garnął, nie chciał jeść, pić, był niemrawy, nie miał siły utrzymać się na łapkach. Zrobiłam mu z sianka podpórkę, ale nic to nie dało. Główka Rumburaczka zaczęła opadać. Straszne! Zadzwoniłam po Tomka, który pojawił się natychmiast. Razem pojechaliśmy do weterynarza.

Maluszek zawinięty w ręcznik, zupełnie nie miał siły. Życie uciekało z niego na naszych oczach. Dusił się. Miał tak wielką wolę życia, że ostatnimi haustami chwytał powietrze, odchylając główkę do tyłu. W pewnym momencie zaczął płakać, w jego krzyku słychać było strach, ból i bezradność, nie miał siły dłużej walczyć z chorobą i zanim dojechaliśmy do lekarza, maluszek pokicał do Krainy Wiecznie Zielonej Łąki.

Weterynarz stwierdził zgon, serduszko przestało bić, a maleństwo przestało się męczyć. Jak się okazało, przyczyną śmierci były beztlenowce oraz zbyt młody wiek króliczka, który został odebrany matce. Układ trawienny u tak młodego zwierzątka nie był przystosowany do króliczej karmy. Rumburaczek potrzebował mleka królicy - matki oraz jej opieki. Niestety, nie było mu to dane. Musiał opuścić gniazdo, by być sprzedanym po jak najwyższej cenie, póki jest mały i słodki.

Nikt na tym nie skorzystał, maluszek stracił życie, a sprzedawca nie zarobił. Wystarczyło by maluch przy matce był jeszcze 4 tygodnie, a wszystko byłoby dobrze, zdrowy króliś i szczęśliwy jego przyszły właściciel.

Dziś już czeka za Tęczowym Mostem na inne ofiary ludzkiego okrucieństwa.


Co się stało? Gdzie jestem? Nie wiem. Coś liże mnie po głowie. Brr, jest mi zimno, a teraz ciepło. Jak dobrze. Zjadłbym coś, co to? Coś różowego, ładnie pachnie - spróbuję. Mniam, smaczne. Po 3 tygodniach dowiedziałem się, że lizała, karmiła, ogrzewała i opiekowała się mną moja mama - króliczek miniaturka. Jaka ona kochana, uczy mnie tego, co każdy dobrze wychowany króliczek wiedzieć powinien. Bo ja właśnie jestem króliczkiem i urodziłem się w hodowli królików.

Dziś jakieś wielkie poruszenie, mama zdenerwowana, przytula mnie do siebie mocniej niż zwykle. Nagle, jakieś ręce zbliżają się do mnie i odciągają od mamy. Mama tupie i warczy, próbuje odgonić dłonie ode mnie. A ja unoszę się, oddalam od gniazda, mama taka malutka na dole została. Nie chcę! Boję się, nie chcę! Próbuję się wyrwać, ale jestem za malutki, by pokonać siłę tych rąk.

Nagle znalazłem się w pudełku, byłem ja i wiele innych króliczków w moim wieku. Jesteśmy sami, więc tulimy się do siebie. Nie ma wody, sianko jakieś niesmaczne, brudne, a przede wszystkim, co najgorsze, nie ma mamy. Jak smutno, źle. W pudle jesteśmy długo. Potem zostałem razem z resztą króliczków przełożony do dużej klatki, znajdującej się w wielkim sklepie. Szukam mamy, może tu się schowała, pewnie bawi się ze mną w chowanego.

To przestaje być śmieszne, chcę mleczka, jestem głodny. Mamo! Nie ma jej. Boli mnie brzuszek, chyba jestem głodny, zjem sianko, może przestanie.

Niestety, już drugi dzień boli mnie brzuch i to zawsze kiedy jem. Chyba przestanę w ogóle jeść i pić. Chcę wrócić do mamy, tęsknię za nią. Przy niej nigdy mnie nic nie bolało. Od wczoraj coś zaczęło mi wypływać z noska i pyszczka. Już zupełnie nie mogę jeść, nie mam siły ruszać pysiem. Posiedzę w kąciku, już mi wszystko jedno.

Dziś ktoś bardzo uważnie przyglądał mi się przez szybę wystawową. Potem pani pracująca w sklepie wzięła mnie na ręce i oglądała. Ciekawe po co? Tak źle się czuję, a ona mnie trzyma i rozmawia z jakimiś ludźmi. Chcą mnie wziąć ze sobą, pani nie chce oddać, mówi, że jestem chory, że mam biegunkę, że nie chcę jeść i jestem osowiały, i w ogóle ona chorego nie może oddać. Małżeństwo przed ladą nie daje za wygraną, biorą mnie ze sobą. Pani, później dowiedziałem się, że ma na imię Beata, wzięła mnie na ręce i przytuliła. Zrobiło mi się ciepło, jakoś dobrze, przyjemnie, błogo.

Wsiedliśmy do samochodu i po kilku minutach znalazłem się w jakimś gabinecie. To weterynarz. Czemu mi się tak przygląda? Kiwa głową, mówi, że nie przeżyję, że jestem za malutki, by żyć samodzielnie, że mój brzuszek musi mieć mleko matki, a nie tylko siano i wodę, że powinienem być z mamą do 8 tygodni. Podoba mi się ten lekarz, mówi prawdę, ja chcę do mamy! Mamo, tak tęsknię do Ciebie.

Beata płacze, prosi, by wet coś zrobił. Dlaczego ona płacze? Nie wiem. Wiem jedno, boję się, ale nie mam siły uciekać, siedzę na zimnym, śliskim stole. Oj, coś mnie zabolało, boli, boli. Nie krzyczę, bo nie umiem, my króliczki nie krzyczymy, bo nasze mamy powtarzają, że nie wypada, że jesteśmy dzielne, więc ja też znoszę ból bez płaczu. Głaszcze i mówi, że to dla mojego dobra, że będę się teraz czuł lepiej. Jak tak mówi, to znaczy, że tak będzie.

Po kilku minutach bierze mnie na ręce i jedziemy do domu. Tu zostałem włożony do pudełeczka, takiego wielkiego po butach. Mam w nim sianko, wodę w miseczce, dobrze, że w miseczce, bo w sklepie do poidełka nigdy nie sięgałem, za malutki byłem. Nie mam jednak ochoty na smakołyki. Czuję się źle, boli mnie brzuszek. Chcę do mamy! Zimno mi. Beata czyta chyba w moich myślach, wkłada do pudełka słoik z gorącą wodą. Ciepło, czuję się prawie tak dobrze, jak z mamą. Dziś chyba nawet pośpię i �zachciało mi się jeść.

Całą noc jadłem sianko i zielone kuleczki, mniam, dobre! Brzuszek już mniej boli. Czuję się nawet dobrze. Beata i Tomek ciągle tulą mnie do siebie, głaszczą, jest mi dobrze. Ciągle jeżdżą ze mną na zastrzyki, po których czuję się lepiej. Dziwne, weterynarz nie jest zadowolony z mojego stanu zdrowia. Beata i Tomek nie rozumieją, ja zresztą też. Przecież czuję się dobrze.

Już piąty dzień jestem u Beaty i Tomka. Dziś czuję się znowu gorzej. Nikogo nie ma w domu, są w pracy. Bardzo boli mnie brzuch, strasznie mi napuchł, twardy. Nie mam siły utrzymać się na nóżkach, słabo mi, chyba mdleję. Przewróciłem się, nie mogę wstać, leżę na pleckach kilka godzin. W końcu jest Beata. Podbiegła do mnie, bierze na ręce, mówi coś z troską, nie uśmiecha się, jest smutna, ale mówi do mnie czule.

Beata płacze, dzwoni do Tomka. Dlaczego ona płacze? Dlaczego nie mogę do niej podejść? Główka mi opada, brakuje mi sił i potwornie boli mnie brzuszek. Wychodzimy z domu, ja owinięty w ręczniczek, Beata cały czas do mnie mówi, tuli, całuje. Jest mi dobrze, choć ból nie mija. O, jest Tomek, bardzo zdenerwowany. Jedziemy do weterynarza.

Jakże źle się czuję, nie mogę oddychać, nie mogę oddychać, nie mogę�boli, boli! Krzyczę. Jaki wstyd przynoszę Ci mamo, ale tak bardzo boli, że nie mogę się powstrzymać. Beata płacze, Tomek powstrzymuje się od łez, jedziemy jak szaleni, boli, boli...

Już nic nie boli, nic nie czuję, gdzie jestem? Jaki śliczny Tęczowy Mostek, pokicam tam.

Beato, Tomku nie idziecie ze mną? Będę za wami tęsknił.

Rumburaczek

 



Podziel się
oceń
5
1

komentarze (15) | skomentuj

Myksomatoza

sobota, 03 listopada 2007 10:55

Objawy choroby rozwijają się 3-14 dni po zakażeniu. Są to:

 - osowiałość - wzrost temperatury ciała (do ok. 41°C)

- surowicze, a potem ropne zapalenie spojówek

- podskórne obrzęki lokalizujące się głównie wokół naturalnych otworów ciała (powodują one zwężenie szpar powiekowych, a potem zlepienie powiek, opadanie uszu, duszność, czasem nos wygląda tak królik go obtarł, jest zaróżowiony i może brakować na nim sierści)

 - czasem występują drgawki - mogą wystąpić trudności z oddawaniem moczu, staje się on brązowy

 - wyniszczenie (mimo, że początkowo królik ma zachowany apetyt i pije) Taka postać choroby trwa do ok. dwóch tygodni.

 

Zwierzę najczęściej nie przeżywa. Śmiertelność przy myksomatozie wynosi 50-90%. Bywa też tak, że jedynym objawem choroby są guzowate zmiany na skórze, które po pewnym czasie pokrywają się strupami, które odpadając pozostawiają wyłysiałe miejsca. Czasem ok. 30 dni od wystąpienia takiej postaci choroby u pozornie zdrowego królika rozwija się ciężkie zapalenie płuc. Pojawia się śluzowo-ropny wysięk z nosa, zwierzę ma narastające trudności z oddychaniem, prowadzące do śmierci.


Myksomatoza jest chorobą trudną do leczenia, terapia trwa bardzo długo, a gwarancji wyleczenia nie ma. Stosuje się antybiotyki, leki przeciwzapalne, należy też zapewnić królikowi ciepło i dobrą opiekę. Młode króliki są wrażliwsze na zakażenie i dużo szybciej prowadzi ona do ich śmierci. Na szczęście istnieją szczepionki przeciw tej chorobie. Szczepionka zawiera żywy, osłabiony wirus myksomatozy. Zapewnia odporność na około 6 miesięcy, co oznacza, że powinno się szczepić króliki dwa razy do roku. Pierwsze szczepienie wykonuje się u królików powyżej 4 tygodnia życia, następną dawkę podaje się po czterech miesiącach, a potem co pół roku. Należy pamiętać, że po 7-14 dniach po tej szczepionce wystąpić może tak zwana "myksomatoza poszczepienna". Objawia się ona złym samopoczuciem i guzowatymi zmianami na skórze, ale praktycznie wszystkie króliki zdrowieją. Należy wtedy uważać, aby nie przeziębić zwierzątka, a zmiany same się cofną (choć mogą pozostać blizny). Jeśli zmiany pojawią się na powiekach można przemywać oczy naparem świetlika. Czasem królik nie chce jeść lub pić i wtedy należy dokarmiać i poić zwierzątko na siłę, a czasem zachodzi konieczność podawania płynów podskórnie. Możliwe, że kiedyś w Polsce pojawi się szczepionka stosowana na zachodzie (Nobivac Myxo). Nie zawiera ona wirusa myksomatozy tylko podobny do niego wirus Shope'a, dzięki czemu nie wywołuje ona syndromu poszczepiennego.

Pamiętaj- myksomatoza to groźna choroba, która zwykle zabija królika!

 


Podziel się
oceń
5
1

komentarze (1) | skomentuj

Katar Zakaźny

sobota, 03 listopada 2007 10:50

Katar zakaźny wywoływany jest przez bakterie (pałeczki posocznicy krwotocznej), które często bytują w organizmie zdrowych króliczków, a uzłośliwiają się dopiero, gdy zwierzę jest osłabione (np. przez chorobę). Początkowo objawia się zaczerwienieniem spojówek, świszczącym oddechem, kaszlem i wodnistym wyciekiem z nosa, który później przechodzi w ropny. W dalszym stadium może nastąpić zapalenie płuc i dodatkowo biegunka oraz utrata apetytu. Zazwyczaj katar zakaźny atakuje zwierzątka, które są wychłodzone, stale mokre i narażone na duże wahania temperatury. Chorego króliczka trzeba przenieść do suchego i ciepłego pomieszczenia i wezwać weterynarza.


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (0) | skomentuj

Symptom przechylania głowy

sobota, 03 listopada 2007 10:48

"Head tilt", czyli "przechylanie głowy" albo "krzywa głowa" to bardziej symptom, niż choroba, gdyż może być spowodowany kilkoma czynnikami. Generalnie jest to forma uszkodzenia błędnika, zakończeń nerwowych w uchu wewnętrznym. Z powodu braku informacji o tym, w jakiej pozycji znajduje się ciało, królik może albo przechylać główkę, albo się zataczać a nawet przewracać. W zależności od powodu choroby, mogą temu towarzyszyć również inne symptomy. Jeśli Twój królik przechyla często głowę, potrząsa nią, to jest to sygnał alarmowy i należy udać się do weterynarza.

 

Przyczyny 1. Jedną z nich jest Encephalitozoon cuniculi, pasożyt żyjący w mózgu, wątrobie i nerkach (przechylanie głowy to jeden z objawów choroby). Kolejne przyczyny to 2. infekcja bakteryjna ucha wewnętrznego, przez bakterie pochodzące z "ciała" tzn. z innych oraganów (infekcje dróg oddechowych, Pasteurella), 3. infekcja ucha wewnętrznego spowodowana przez roztocza w kanale zewnętrznym ucha (dlatego warto sprawdzać czystość uszu i w razie czego, zwłaszcza, jeśli królik się często drapie w uszy, pójść do weterynarza). Dalej przyczyną mogą być 4. uszkodzenia mechaniczne (upuszczenie, podnoszenie za uszy, stuknięcie o coś głową w czasie biegu, zwłaszcza w panice). 5. udar, 6. nowotwór, 7. zaburzenia metabolizmu (8.) toksyny mogą też powodować takie objawy.

 

Leczenie i zapobieganie Leczenie zależy od właściwie postawionej diagnozy i w zależności od przyczyny choroby łatwiej lub trudniej się leczy, ale generalnie są duże szanse na wyleczenie albo przynajmniej zatrzymanie objawów, choć niektóre króliki nie wytrzymują kuracji.


Podziel się
oceń
5
1

komentarze (3) | skomentuj

Królik w podróży

piątek, 02 listopada 2007 23:57

Każdy z nas co jakiś czas musi gdzieś wyjechać na dłuższy lub krótszy okres czasu. Wtedy pojawia się pytanie: "Czy zabierać króliczka ze sobą?" Zanim odpowiemy sobie na to pytanie, zastanówmy się nad kilkoma kwestiami:

Jak królik znosi choćby krótkie podróże w transporterku?

Zdarza się, że niektóre króliczki bardzo źle reagują na wszelkiego rodzaje podróże. Po wypadach na działeczkę lub po wizycie u weterynarza widać, że są wylęknione, pojawiają się problemy zdrowotne w wyniku stresu itd. Takich króliczków lepiej nie zabierać ze sobą w dalekie podróże, gdyż może nawet skończyć się to tragicznie...np.moja Nuncia zawsze długo się na nas gniewa po wizytach u weterynarza,aż strach pomysleć jakby to było gdyby miała jechać gdzieś dalej.

Na jak długi okres wyjeżdżamy?

Jeśli wyjeżdżamy zaledwie na kilka dni, to może nie ma sensu niepotrzebnie stresować zwierzęcia. Może znalazlby się ktoś, kto mógłby zabrać króliczka do siebie na ten okres lub ktoś, kto odwiedzałby go u nas w domu karmiąc i wypuszczając z klatki na kilka godzin dziennie.

Jak długo będzie trwała podróż?

Należy zawsze zastanowić się ile czasu będzie trwała podróż i czy nasz króliczek będzie potrafił to znieść. Może podróż jest zbyt długa i uciążliwa dla naszego pupila? Jeśli po odpowiedzeniu sobie na te pytania nadal uważamy, że królik powinien wybrać się w podróż razem z nami, należy rozpocząć przygotowania.

Oto kilka porad:

1. Starajmy się wybrać odpowiedni środek lokomocji - taki, aby był najszybszy i najbardziej komfortowy dla królika.

 2. Królika przewozimy najlepiej w transporterku. Nie powinno się przewozić królików w klatkach, gdyż jest to niebezpieczne. Pamiętajmy również o tym, aby króliczek podczas podróży miał dostęp do sianka. Jeśli chodzi o wode, to najlepiej nie montowac poidełka do transporterka, tym bardziej nie wkładać miseczki z woda, gdyż przy wstrząsach woda będzie się wylewać i królik będzie miał mokro. Jeśli jednak podróż trwa długo, to raz na jakiś (np. podczas postoju) należy podać wodę.

 3. Królika umieszczamy w takim miejscu, aby transporterek stał stabilnie np. w samochodzie mozemy przypiąć go pasami, w autobusie wlożyć pod siedzenie, a w pociągu trzymać na kolanach.

 4. Po podróży zostawiamy króliczka na pewnien czas w spokoju, aby sie oswoił i doszedł do siebie.

Powyższe uwagi dotyczą podróży w rejonach kraju !!! !!! !!!

Chcąc zabrać królika za granicę musimy wziąć pod uwagę kilka następujących kwestii:

1. Należy zapoznać się z obowiązującymi przepisami w danym kraju w zakresie przewozu zwierząt. W niektórych krajach wystarczy zaświadczenie o zdrowiu zwierzęcia wystawiane przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii (PIW). Niestety nie wszędzie jest prosto, miło i przyjemnie. Niektóre kraje nie poprzestają na zaświadczeniach-obowiązuje tam kwarantanna.

 2. Należy sprawdzić, czy wybrany przez nas środek transportu zgadza się na przewóz zwierząt, w tym królików.

3. Świadectwo zdrowia niezbędne do przewozu zwierzęcia przez granice wystawiane przez służby weterynaryjne jest ważne tylko 10 dni, dlatego dobrze jest załatwiać wszystkie formalności w czasie nie dłuższym niż 3 dni przed wyjazdem.

 4. Jeśli jest to możliwe, należy robić częste postoje, podczas których możemy wypuścić na chwilę królika z transporterka i dać mu coś przekąsić lub pić.

Osobiście nie polecam zabierania królika za granicę !!!

 


Podziel się
oceń
6
1

komentarze (1) | skomentuj

Nowozelandzki czerwony

piątek, 02 listopada 2007 23:55

 

Rasa ta powstała w Kalifornii w USA na początku XX wieku. Charakteryzuje ją czerwonozłociste umaszczenie futra na grzbiecie, jednak na brzuchu i w okolicach oczu futro ma kolor jaśniejszy (nie biały). Zarówno oczy, jak i pazurki mają ciemny kolor. Waga nie powinna przekraczać 5,30 kg. Podobnie, jak w przypadku królika nowozelandzkiego białego, nowozelandzki czerwony ma dobrze umięśniony, średniej długości tułów oraz krótkie i masywne nogi.


Podziel się
oceń
9
5

komentarze (0) | skomentuj

Rex

czwartek, 01 listopada 2007 12:06

Rex

Są to króliki o niesamowicie miękkim i jedwabistym futrze. Mają długie sterczące uszy. Ze względu na bardzo krótkie futro, bardzo łatwa jest pielęgnacja tego futra i nie wymaga ona codziennego czesania (jedynie w okresie linienia można wilgotną ręką ściągać martwe włosy). Rexy są bardzo przyjazne i doskonale nadają się na zwierzęta domowe. Charakteryzują się średnim poziomem aktywności. Lubią się bawić, a czasem potrafią spokojnie siedzieć na kolanach opiekunów.


Podziel się
oceń
12
4

komentarze (11) | skomentuj

Rasy królików i oznaczenia literkami

piątek, 26 października 2007 13:26
 Kryterium podziału ras królików jto waga. Rasy królików dzielą się więc na
  • rasy duże ważące powyżej 5,5 kg,
  • rasy średnie ważące 3.5-5,5 kg,
  • rasy małe ważące 2,0-3,5 kg,
  • rasy miniaturowe (karzełki) ważące poniżej 2 kg
Występują takie rasy jak:

Rasy Duże:
  • Belgijski Olbrzym (BO)
  • Belgijski Olbrzym Biały (BOB)
  • Olbrzym Srokacz (OS)
  • Francuski Baran (FB)
  • Morawski Olbrzym (MO)
Rasy Średnie:
  • Angielski Baran (AB)
  • Francuski Srebrzysty (FS)
  • Wielki Jasnosrebrzysty (WJS)
  • Szynszyl Wielki (SzW)
  • Wiedeński Niebieski (WN)
  • Wiedeński Biały (WB)
  • Wiedeński Czarny (WC)
  • Wiedeński Szary (WS)
  • Hotot Biały (HT)
  • Nowozelandzki Czerwony (NC)
  • Nowozelandzki Biały (NB)
  • Burgundzki (Bu)
  • Kuna Wielka (KW)
  • Syjamski Wielki (SW)
  • Kalifornijski (K)
  • Japoński (J)
  • Alaska (A)
  • Hawana (H)
  • Średni z Turyngii (TU)
  • Podbielany (Pb)
  • Zajęczak (Z)
  • Duński Biały (DB)
  • Popielniański Biały (PB)
  • Termondzki Biały (TB)
  • Castorex (Crx)
  • Rex (Rx) - średniej wielkości
  • Angora Biała (A)
  • Satenowy (Sa)
Rasy Małe:
  • Rex (Rx) - wielkość mała
  • Mały Baran (MB)
  • Szynszyl Mały (SM)
  • Marburski (Ma)
  • Kuna Mała (KM)
  • Syjamski (SI)
  • Ryś (Ry)
  • Srebrzysty Mały (S)
  • Holenderski (H)
  • Podpalany (P)
  • Polski Biały (PM)
  • Rosyjski (R)
Rasy Miniaturowe:
  • Hermelin (He)

Podziel się
oceń
6
0

komentarze (2) | skomentuj

Króliki Japońskie

piątek, 26 października 2007 13:18
Przodkowie tej rasy zostali odkryci przypadkowo przez jednego z miłośników hodowli królików w pewnym parku w Prowansji, gdzie żyły półdzikie króliki bezrasowe i mieszańce różnych ras w tym również króliki holenderskie trójbarwne. Barwa tych zwierząt była tak interesująca, że podjęto decyzję o stworzeniu na ich podstawie nowej rasy. Pierwsze króliki japońskie były prezentowane w roku 1887, a w roku 1889 rasa ta została zgłoszona na światową wystawę w Paryżu pod nazwą Lapin Japonais (królik japoński), gdzie wzbudziła ogromne zainteresowanie hodowców. W krótkim czasie rozpoczął się eksport królików tej rasy do innych krajów, gdzie zachowano jego oryginalną nazwę.
Wskutek wydarzeń z czasów drugiej Wojny Światowej w 1946 r. w Anglii i USA zmieniona została nazwa tej ras i do chwili obecnej królik japoński w tych krajach nosi nazwę harlequin (arlekin).
Pierwsze króliki japońskie nie posiadały tak wyraźnej barwy jak te, hodowane dziś. Często występowały w nich jasno zabarwione brzuch, obwódki oczne, itp. Obecnie u królików japońskich często pojawiają się w barwie białe włosy na brzuchu, okolicach ogona i wewnętrznej stronie ud. Jest to pozostałość po przodkach m.in. trójbarwnych holenderskich. Korzenie dzisiejszych królików japońskich sięgają do królików z Francji, aczkolwiek egzystowały dawniej w różnych krajach króliki z porównywalną barwą i rysunkiem m.in. w Holandii, lecz nigdy nie poczyniono starań o utrwalenie z nich ras i w przebiegu lat króliki te wyginęły


Opis rasy (wzorzec polski z roku 2000)

Rasa zaliczana do ras średnich. Idealna masa ciała 3,7-4,6 kg. Ciało średnio masywne, walcowate. Kark krótki. Głowa szeroka, okrągła, dobrze osadzona. U samic mniejsza. Uszy mięsiste, dobrze owłosione, na końcach ładnie zaokrąglone, o długości około 12 cm, okrywa włosowa gęsta i sprężysta. Długość okrywy 2,5-3 cm, barwa okrywy włosowej czarno-żółtej, obie barwy wyraźne, czyste, oddzielające się od siebie. Uszy i głowa ubarwione symetrycznie i przeciwlegle, tj. czarna lewa połowa głowy i żółto zabarwione ucho lewe lub żółta prawa połowa głowy i czarno zabarwione ucho prawe. Pod czarną połową głowy pierś żółta, a kończyna czarna lub pod żółtą połową głowy pierś czarna, a kończyna żółta. Kończyna i połowa piersi mogą mieć identyczną barwę w przypadku kontrastu barwy z połową głowy. Na każdej stronie ciała powinny być cztery barwne pola o zabarwieniu przeciwlegle czarno-żółtym. Jeśli na jednej stronie ciała są trzy barwne pola, a na drugiej cztery lub więcej jest to dopuszczalne i nie jest wadą. Kolor oczu brązowy, pazurki rogowe z odcieniem, który odpowiada barwie danej kończyny.

Królik japoński jest rasą powstałą w drugiej połowie XIX wieku we Francji i poza swoją nazwą nie ma nic wspólnego z Japonią.
królik

Podziel się
oceń
12
3

komentarze (7) | skomentuj

Karzełki Holenderskie

czwartek, 25 października 2007 19:06
Karzełki Holenderskie to rasa wychodowana w XIX wieku z Karzełków Polskich, które były krzyżowane z Królikami Holenderskimi małymi. Kolorowe karzełki wychodowano w latach 30 XX wieku. Karzełki holenderskie występują w wielu odmianach barwnych. Międzi innymi:
  • białe
  • liliowe
  • niebieskie
  • znacenia himalajskie
  • znaczenia srebrzyste.
Ze względu na małe rozmary króliki te mogą mieć problem ze zgryzem, a samice mogą mieć problem przy porodzie, bo młode mogą być zbyt duże. Według mnie te króliki nie są zbyt urodziwe. Na zdjęciach , które widziałam zawsze wyglądają na przestraszone, lub przearażone.
Podziel się
oceń
10
2

komentarze (9) | skomentuj

Króliki Kalifornijskie

piątek, 14 września 2007 22:13
Króliki Kalifornijskie zostały wychodowane w latach 20 XX w. w Stanach Zjednoczonych. Rasa ta powstała w wyniku krzyżowania królików nowozelandzkich białych, himalajuskich,oraz szynszylowatych. Do Eurpy rasa ta została sprowadzona w latach 60 XX w. Wumaszczeniu tej raszy rywystępują charakterystyczne znaczenia barwne, na ogonia, łapach, uszach i nosie, a oczy są czerwone. Znaczenia te pierwotnie były czarne, ale obecnie mogą być, również czekoladowe, niebieskie i lilak, chociaż te nowe odmiany nie zawsze są uznawane na wystawach. Waga ciała tego królika wacha się od 4 do 4,5 kg.

Podziel się
oceń
12
3

komentarze (2) | skomentuj

Króliki srokacze

piątek, 07 września 2007 20:53

Srokacze były jedną z pierwszych ras amatorskich, zarajestrowaną w 1849 roku. Jednak pod koniec XIX wieku zapomniano o nich.

W umaszczeniu tych królików ciemne plamy na białym futrze powinny być wyrażne. Te ciemnie partie futerka tradycyjnie są czarne. Uszy powinny być czarne bez śladów białego koloru. Wokół oczu czarne futerko powinno tworzyć zamknięty pierścień.  Czarne znaczenia występują też na nosie i na pyszczku, a sposób i rozmieszczenia określa się jako motylkowy z powodu ich kształtu. Czaarne cętki na policzkach dopełniają umaszczenie głowy. Czarna pręga na grzbiecie ciągnie się od kłębu do nasady ogona, a na bokach występiją czrne cętki. Masa ciała tych królików wynosi ok. 3200g. Są to bardzo atrakcyjne króliki dzięki gęstemu krótkiemu futerku i proporcjonalnej budowie.

Olbrzym Srokacz Czarnobiały


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (4) | skomentuj

Króliki Alaskańskie.

piątek, 07 września 2007 20:39

Króliki Alaskańskie prawdopodobnie pochodzą z niemiec, gdzie zostały pierwszy raz pokazane w 1907 roku. Ważą od 3200-4000g. Mają lśniące, czerne futerko, dość szeroką i krótką głowę, oraz słabo zarysowaną szyję. Prawdziwym celem twórców tej rasy było wychodowanie królika o czarnej sierści z włosami okrywowymi o białych końcach, które nadawałyby mu wygląd lisa polarnegoo w szacie zimowej. Chciaż próba ta nie powiodła się, obrana nazwa rasy jest nadal używana.

F1000023


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (3) | skomentuj

Mowa królika

środa, 29 sierpnia 2007 18:33

Mowa królika

  • Królik "zrywnie" biegnie i podskakuje z obrotami w powietrzu - to nie jest żaden "atak" Króliki w ten sposób "brykają", świadczy to więc o ich dobrym samopoczuciu, radości i dobrej kondycji zdrowotnej.

  • Królik nagle przewraca się na bok i zastyga na chwilę z bezruchu - to również nie jest nic niepokojącego. Królik w ten sposób demonstracyjnie rozpoczyna odpoczynek. Często takie "walnięcie" się na boczek zwierzak robi w sąsiedztwie mebla albo ściany, dodatkowo uzyskując efekt dżwiękowy wynikający z uderzenia.

  • Królik siada z podkurczonymi łapkami "na kurkę" - to również forma odpoczynku. Nie zawsze króliki sypiają na boku, rozciągnięte i wyluzowane. Taki, bardziej czujny sposób sypiania często obserwujemy. gdy krolik nie jest jeszcze w pełni zadomowiony i oswojony z nowym otoczeniem.

  • Królik pochrapuje w czasie snu - zakładając, że w czasie aktywności nie kicha, nie kaszle i nie ma żadnych objawów infekcji dróg oddechowych, takie pochrapywanie i poświstywanie może być efektem przerośniętego podniebienia. Nie jest to choroba ani dolegliwość wymagająca interwencji lekarza, tylko po prostu taka cecha danego zwierzęcia.

  • Królik jest agresywny podczas ingerencji opiekuna we wnętrze klatki - to naturalny odruch obronny każdego krolika. Taka agresja wynika z terytorializmu tych zwierząt. Dla krolika klatka to odpowiednik nory w naturze, nie pozwoli nikomu ingerować w swoje królestwo, ale nie znaczy to, że królik opiekuna nie lubi. Należy uszanować "własność" krolika i wszelkie sprzątania klatkowe wykonywać podczas gdy zwierzak biega po pokoju.

  • Królik kładzie głowę nisko przy podłodze podczas głaskania - to sygnał poddania i pozwolenia na pieszczoty. Często towarzyszy temu odwzajemnianie pieszczot przez królika w postaci lizania po rękach. Bardzo miłe :-) Warto często głaskać królika i tym samym doprowadzać do takiej pozycji, ponieważ poza przyjemnością podkreśla ona, że to opiekun jest dominantem w stadzie, nie królik. Pozwala to na uniknięcie rywalizacji o dominację z człowiekiem, co czasem się zdarza.

  • Królik biega wokół nóg opiekuna "bzycząc" - to objaw podniecenia. Królik zachęca w ten sposób do wspólnych "igraszek", co w silniejszych stanach (np. wiosną), może być intensywne i przeradzać się w próby kopulacji. Jest to o tyle nieprzyjemne, że królik chwyta mocno zębami chcąc przytrzymać ewentualny "obiekt" pożądania i może dość mocno kaleczyć. Jeśli takie stany są silne, zalecam poddanie królika zabiegowi kastracji, co złagodzi jego popęd i wyeliminuje płodność (w razie planowania więcej niż jednego królika zabiegi kastracji i sterylizacji są nieuniknione).

  • Królik atakuje opiekuna biegnąc do niego z położonymi uszami i mocno wysuniętą do przodu głową - to prawdziwy atak. Jest niebezpieczny, bo króliki potrafią mocno gryźć i zacięcie walczyć. Powodów takiego zachowania może być wiele: choroba, ból, terytorializm u nie wysterylizowanych i niewykastrowanych zwierząt, rywalizacja między tymi samymi płciami (króliki rozróżniają płeć opiekuna i może się zdarzyć chęć zdominowania rywala, ludzi traktują jak członków stada), strach, również indywidualny charakter zwierzęcia silnie terytorialnego. W zależności od powodów są różne sposoby na złagodzenie agresji u królików, zawsze jednak oparte na łagodności, spokoju i wyrozumiałości w stosunku do niego.

  • Królik zgrzyta zębami - to może znaczyć kilka rzeczy. Głośne zgrzytanie skulonego królika to reakcja na ból. Taki królik wymaga interwencji lekarza weterynarii, bo może się dziać w jego organiźmie coś niedobrego. Delikatne, cichsze zgrzytanie np. podczas głaskania - to objaw zadowolenia. Dość łatwo jest te dwa rodzaje zgrzytania rozróżnić, rozważając choćby okoliczności w jakich się pojawiają i ich nasilenie.

  • Królik pociera brodą o przedmioty - to sposób znaczenia terenu. Króliki mają pod brodą gruczoły zapachowe z substancją, która jest dla nich wyczuwalna a dla ludzi nie. Nie jest to żadna choroba ani próba pozbycia się ciała obcego spod brody.

  • Królik biegnąc obsikuje strumieniem moczu wszystko dookoła - to kolejny sposób znaczenia terenu. Zwykle robią tak samce, jednak i u samic się zdarza. Nie u każdego królika takie znaczenie terenu ma identyczne nasilenie. Jest bardzo różnie - jedne króliki znaczą mocno i intensywnie a inne prawie wcale. Związane jest to z terytorializmem danego królika. Nieco złagodzić objawy terytorializmu można poddając krolika zabiegowi kastracji lub sterylizacji, jednak niegdy nie ma pewności, że sytuacja ulegnie poprawie.

  • Królik wszędzie pozostawia po sobie bobki - trzeci sposób znaczenia terenu, ale również objaw "bałaganiarstwa" królika. Tak jak w poprzednim punkcie, nie u każdego królika takie zachowanie jest równie nasilone. Sposobem na częściowe przynajmniej wyeliminowanie bobkowania, jest nauka czystości i korzystania z kuwety. O ile obsikiwania fontanną moczu (w sensie znaczenia terenu, nie zwykłego sikania po kątach - to dwie różne sprawy)nie da się tak łatwo wyeliminować uczeniem królika załatwiania się w kuwecie, to z kupkami bywa lepiej i większość zwierząt po jakimś czasie "załapuje" o co chodzi opiekunom. Trzeba być jednak przygotowanym na to, że przy króliku w domu zawsze będzie mniejszy lub większy nieporządek.

  • Królik piszczy lub krzyczy - takie dźwięki u królika to objaw całkowitej desperacji i przerażenia. Bardzo niedobrze się dzieje, jeśli królik zachowuje się tak z powodu niewłaściwego postępowania opiekuna. Króliki w naturze właściwie krzyczą jeden raz w życiu - gdy wiedzą, że za chwilę zginą, np. podczas ataku jakiegoś drapieżnika.

  • Królik podbiega i trąca nosem opiekuna - to tak jakby chciał powiedzieć: "no co tam? jestem tu, zainteresuj się "


Podziel się
oceń
13
2

komentarze (23) | skomentuj

Pielęgncja królika

środa, 29 sierpnia 2007 18:28
 Oprócz codziennego karmienia, sprzątania i zabaw, co jakiś czas trzeba dokładnie obejrzeć królika, zwracając szczególną uwagę na długość pazurków i stan futra, (również w miejscach trudno dostępnych). Królik, to ogólnie bardzo czyste zwierzę. Można się o tym przekonać obserwując jego częstą toaletę. Zdrowy królik nie powinien mieć żadnych problemów z utrzymaniem własnej higieny w należytym porządku, oczywiście pod warunkiem, że jego otoczenie będzie również pod względem czystości bez zarzutów. Są jednak takie sytuacje, w których wymagana jest od nas, jako opiekunów zwierzęcia, jakaś interwencja... i tu chciałabym wyraźnie zaznaczyć, że wszelkie problemy związane z czystością futra, szczególnie w okolicach intymnych, są najczęściej wynikiem stanów chorobowych. Istotne jest więc, aby do tego problemu nie podchodzić jedynie w celu "wyczyszczenia" skutków ubocznych, ale w celu zlikwidowania ich powodów - czyli wyleczenia królika. Należy przygotować się do wykonywania niezbędnych zabiegów pielęgnacyjnych oraz posiąść umiejętność prawidłowej oceny ogólnej kondycji królika. Kilka drobnych zabiegów, które opiszę poniżej, to niezbędne czynności pozwalające na utrzymanie zwierzaka w zdrowiu i dobrym samopoczuciu.
  • futerko
  • pazurki
  • zęby
  • uszy

Futerko

  Futerko wyczesywać należy niezbyt twardą szczotką, mniej więcej raz w tygodniu. Dotyczy to niemal wszystkich ras królików z wykluczeniem REKSÓW, które mają specyficzną strukturę sierści. W okresie linienia częstotliwość tego zabiegu musi być zwiększona nawet do około trzech - czterech razy tygodniowo, a jeśli opiekujemy się królikiem angorskim - jego długa sierść powinna być czesana co dzień, aby nie dopuścić do skołtunienia i sfilcowania. Przy okazji czesania należy obejrzeć spodnią część łapek, która powinna być pokryta nieskołtunioną sierścią, bez wyłysień, odgnieceń i ranek (gdyby takowe się pojawiły - to znak, iż podłoże w klatce lub kuwecie jest niewłaściwe i należy natychmiast je zmienić na delikatniejsze). Futerko w okolicach odbytu również należy obejrzeć, aby skontrolować czy królik nie ma kłopotów trawiennych i należycie dba o swoją higienę. Czasami zdarza się, iż np. ze względu na swą tuszę, (dość często niestety króliki są przekarmiane) królik nie jest w stanie dokładnie czyścić tzw. kącików płciowych (fałdy skóry po obu stronach narządów płciowych), w których gromadzi się wydzielina łojowa.
  Królika NIE WOLNO KĄPAĆ! Jeśli zdarzy się tak, że królik zabrudzi się w sposób wymagający naszej interwencji, (np. choruje i ma biegunkę), myć można jedynie zabrudzone miejsca, przegotowaną ciepłą wodą, za pomocą np. wacika i zaraz potem dokładnie wysuszyć futerko. To bardzo ważne, ponieważ zmoczone króliki są bardzo podatne na przeziębienia. Nigdy nie wolno używać wody chlorowanej, szczególnie do intymnych miejsc zwierzaka, gdyż powoduje ona podrażnienia bardzo wrażliwych błon śluzowych. Oczywiście królika z kłopotami trawiennymi należy WYLECZYĆ, samo umycie nie rozwiązuje problemu.

 

Pazurki

  Pazurki królika rosną przez cały czas, a w warunkach domowych nie ma on możliwości ich ścierania. Konieczne jest więc ich systematyczne przycinanie specjalnymi cążkami, np. takimi jak dla kota lub papug. Cążki takie różnią się od zwykłych nożyczek charakterystyczną budową ostrzy, która nie miażdży pazura. Mają one otwór, który w momencie zaciskania ostrzy na pazurku, obejmuje go ze wszystkich stron równomiernie i gładko przycina. Należy robić to bardzo ostrożnie i przy dobrym oświetleniu, aby dokładnie widzieć końcówkę ukrwionej miazgi (tkanki miękkiej wewnątrz pazura). Linia cięcia powinna być 3-5 mm poniżej niej, ponieważ zbyt krótkie przycinanie może przyczynić się do pękania tkanki pazura oraz przerostów miazgi. Gdy pazurki są ciemne, bezpieczniej jest kontrolnie skracać same ich końcówki, żeby nie narażać zwierza na stres spowodowany skaleczeniem. Przypuszczam, że częstotliwość obcinania pazurków może być różna w zależności od królika. Na pewno te, które mają możliwość biegania po działce, nie będą musiały być poddawane zabiegowi zbyt często (a może nawet wcale).


Zęby

  Zęby również rosną przez całe życie królika i należy kontrolować ich długość. Gdy urosną zbyt długie będą przeszkadzały w jedzeniu i zamykaniu pyszczka, a w najgorszym przypadku mogą nawet wrastać i kaleczyć dziąsła oraz język. Aby nie dopuścić do takiej sytuacji, należy podawać królikom: dużo siana i zieleniny (po uprzednim przyzwyczajeniu), gałązki drzew owocowych i wierzby - królik bowiem ściera zęby poprzez długie rzucie, nie poprzez gryzienie twardych rzeczy typu "suchy chleb". Pomocne w utrzymaniu prawidłowej długości uzębienia mogą okazać się też np. kartonowe pudełka, którymi królik może się zająć i jednocześnie popracować nad nimi szczęką ;-).

  W większości przypadków problemy z przerastaniem zębów mają jednak króliki posiadające wady zgryzu. Takie przypadki kwalifikują się na wizytę u króliczego weterynarza, który w prawidłowy sposób będzie dokonywał korekcji zębów. SAMEMU NIE WOLNO TEGO WYKONYWAĆ, PONIEWAŻ MOŻNA ZOBIĆ KRÓLIKOWI KRZYWDĘ. Chyba, że weterynarz nauczy a Ty będziesz na tyle odważny, aby podjąć się takiej operacji bez stresu... Korekcji zębów przerastających z powodu wad zgryzu dokonywać trzeba niestety z dużą częstotliwością, bo nawet co miesiąc. Każdy taki zabieg jest dla królika całkowicie bezbolesny i nie wymaga żadnej narkozy - jedynie umiejętności lekarza specjalizującego się w królikach i odpowiednich narzędzi.


Uszy

  Uszy królika również należy co jakiś czas kontrolować. Gdy nie mamy doświadczenia w ich czyszczeniu zalecam udanie się do weterynarza, który pokaże jak prawidłowo to robić. Zwykle częściej problemy z uszami mają króliki baranki, ze względu na utrudnioną wentylację, ale nie jest to reguła. Nie można dopuszczać, aby wydzielina zalegała w uszach, ponieważ będzie ona sprzyjała tworzeniu się stanów zapalnych, a to już wiąże się najczęściej z leczeniem antybiotykowym w postaci kropli. Zwykle jednak królikom nie trzeba czyścić uszu w domu, same sobie z tym radzą. Jednak warto by weterynarz, na przykład przy okazji szczepienia co jakiś czas obejrzał uszy naszego królika.

UWAGA: uszu nie czyści się na sucho samymi pałeczkami, potrzebna jest jeszcze specjalna parafina. Waciki na pałeczkach należy zwilżać, w przypadku używania suchych, królikowi można sprawiać niepotrzebny ból.


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (16) | skomentuj

Mini Rex

poniedziałek, 27 sierpnia 2007 16:24

Reks miniaturowy bardzo różni się od swoich karłowatych „kuzynów”. Ma inne proporcje ciała, zwłaszcza jego głowa ma zupełnie inny kształt. Rasa ta powstała właściwie przez przypadek – w hodowli reksów standardowych w Teksasie w jednym z miotów przyszedł na świat jeden maleńki osobnik. Hodowczyni Mona Berryhill postanowiła skrzyżować go z królikiem rasy karzełek holenderski. Narodziło się kilka maleńkich króliczków o charakterystycznej dla reksów, pluszowej sierści. Nowa rasa otrzymała nazwę reksa miniaturki i została zarejestrowana w 1988 roku.

Reks miniaturka jest wierną kopią swojego większego krewnego – reksa standardowego. Po drugim przodku – karzełku holenderskim, odziedziczył jedynie niewielki wzrost. Jego ciało jest lekko wydłużone, szyja wyraźnie zaznaczona, tułów walcowaty, kończyny średniej długości. Zaokrąglona głowa z szerokim czołem zaopatrzona jest w stojące, mięsiste uszy, zaokrąglone na końcach i o długości około 5,5 cm.

Cechą charakterystyczną wszystkich reksów jest gęste, pluszowe futerko złożone z włosów puchowych i okrywowych, które powinny być tej samej długości (od 18 do 21 mm), dzięki czemu futerko nabiera wrażenia sprężystości i wełnistości. Reksy mają też krótkie wąsy. Umaszczenie futerka i rodzaje wzorów u reksów miniaturowych są na tyle różnorodne, że z pewnością zadowolą każdego hodowcę.

Hodowla reksów miniaturowych nie jest trudna, za to daje wiele radości i przyjemności. Zwierzątka te nie są wymagające – jedzą to samo, co inne króliki (czyli mieszanki ziaren, zielonki i sianko), tylko w naprawdę niewielkich ilościach. Ich klatka nie musi być bardzo przestronna, chociaż naturalnie warto sprawić pupilowi możliwe jak największe lokum. Jeżeli króliczki przebywają w klatkach zbiorczych, warto pamiętać, by nie trzymać ich na rusztach siatkowych – z powodu słabego owłosienia kończyn grożą im dokuczliwe odgnioty.

Reks miniaturowy to króliczek o wspaniałym charakterze – rzadko bywa strachliwy, jest wesoły, ciekawski, szybko przyzwyczaja się do człowieka. Lubi przebywać poza klatką, z zapałem zwiedza całe mieszkanie. Z powodu swojego niewielkiego wzrostu może wpaść w poważne tarapaty – wcisnąć się za szafę, zakleszczyć pod wanną, itd. Należy mieć więc oko na wędrującego po domu miniaturowego pupila.



Podziel się
oceń
24
1

komentarze (30) | skomentuj

Króliki Angorskie

niedziela, 26 sierpnia 2007 0:20
Królik angorski wywodzi się od królika dzikiego, którego owłosienie wydłużyło się w wyniku mutacji. Pierwsze informacje o królikach długowłosych pochodzą ze źródeł francuskich. Króliki zostały dostarczone przez marynarzy angielskich w 1723 roku z okolic Morza Czarnego do Bordeax skąd następnie przewieziono je do Anglii.

Do krajów środkowoeuropejskich króliki angorskie zostały sprowadzone z Anglii. Do Niemiec sprowadzono je w 1777 roku. W tym samym czasie zapoczątkowano ich chów w Danii, we Włoszech, w Astrii i w Czechach. Trudno natomiast ustalić kiedy króliki angorskie pojawiły się na ziemiach Polski. Przyjmuje się, że z końcem XIX lub w początkach XX wieku. Kraj pochodzenia jest nieznany, chociaż ich nazwa wskazuje że pochodzą z Turcji, lecz nie zostało to potwierdzone w żadnych pracach naukowych.

Na początku nazywano je królikami "jedwabistymi" nazwę "angorskich" zawdzięczają swoim długim włosom, podobnym do włosów kóz angorskich, pochodzących właśnie z tureckiej prowincji Angora. Okrywa włosowa królików angorskich nazywana wełną lub runem charakteryzuje się ciągłym odrastaniem. U nie strzyżonych królików roczny przyrost długości włosów dochodzi do 25 cm.

Poza hodowanym powszechnie królikiem angorskim białym, występują szczątkowo (głównie w Niemczech) inne rasy królików długowłosych, nazywane królikami lisimi. Nazwę taką nadano im gdyż strukturą i barwą pokrywy włosowej miały imitować futra lisów. Pierwszy raz rasa królików lisich została wyhodowana w 1925 roku wspólnie przez dwóch hodowców z Niemiec i Szwajcarii (Le z Coburga i Muellera z Zugu) w wyniku twórczego krzyżom normalnowłosych królików brązowych rasy hawana z królikami angorskimi białymi. Chodziło o uzyskanie nowej rasy królików, która łączyłaby cechę barwy królika hawana z cechą długiego, delikatnego włosa królików angorskich. Niepowodzenia te nie zniechęciły innych hodowców do ponawiania prób pozyskania nowych ras przez krzyżowanie królika angorskiego białego z różnymi rasami królików normalnowłosych (także z rasami królików karzełków).

Jak podaje Dorn, w rejestrze ras królików w niemczech znalazły się (od 1962 r.) takie rasy królików lisich, jak: lisio-niebieska (barwa królika hawana), lisio-czarna, lisio-srebrzysta (barwa królika srebrzystego francus-kiego), lisio-biała i lisio-żółta (barwa królika nowozelandzkiego czerwonego lub żółtego srebrzystego). Są też wśród nich typy (od- miany) posrebrzane i cieniste. Króliki takie pojawiały się także w naszym kraju (wprowadzane przez naszych hodowców eksperymentatorów), jakkolwiek nie nazywano ich królikami lisimi a pozyskiwano od nich wełnę, którą bez względu na barwę, kwalifikowano w skupie jako wełnę kolorową, płacąc za nią bardzo niskie ceny. Króliki lisie, pod względem innych cech, jak budowa i masa ciała, kształt i długość uszu, barwa tęczówek i pazurków, odpowiadają wzorcowi ras użytych do krzyżowania z królikami angorskimi. Występuje też u nich wyraźniej sezonowa zmiana okrywy włosowej.

Wygląd królika angorskiego białego.

Królik angorski biały należy do grupy ras średnio dużych, masa dojrzałych osobników waha się od 2,5 do 4,5 kg. Ciało jego ma kształt walcowaty - przód i tył są jednakowo szerokie. głowa jest krótka i gruba, obrośnięta długim włosem, podobnie jak u pudla, czoło szerokie, tęczówki oczu czerwone, obecnie są osobniki o niebieskich oczach. Wśród królików angorskich rozróżnia się 2 podstawowe typy to angielski i niemiecki.

Żywienie królików angorskich nie odbiega w większym stopniu od żywienia królików normalnowłosowych. Konieczna jest jednak większa dyscyplina w dawkowaniu paszy, tak aby zwierzątka nie przekarmiać, a przede wszystkim nie narażać na braki pokarmowe. Króliczki te znacznie bardziej reagują na wszelkie niedobory żywieniowe niż króliki normalnowłosowe, co wyraża się w zaburzeniach rozrodu oraz osłabieniu odporności na choroby. Chcąc mieć zdrowego króliczka trzeba je przede wszystkim racjonalnie żywić.

Nieodzownym dodatkiem do mieszanki granulatu jest siano, jego znaczenie polega nie na wzbogaceniu dawki pokarmowej w poszczególne składniki, ile na oddziaływaniu mechanicznym na treść pokarmową. Dawka siana powinna wynosić 30-50 g na dzień. Siano dla królików powinno pochodzić z tzw. traw słodkich. Pobieranie przez królika siana zapobiega wystąpieniu choroby bezoarowej, tj. gromadzeniu się w żołądku włosów, połykanych przez króliki z paszą, wodą bądź też z własnej okrywy włosowej.

Nagromadzone w żołądku w dużej ilości włosy tworzą splątane, twarde zbitki, tzw. bezoary (nazwa pochodzi z Persji) gdzie często znajdowano takie zbitki w żołądkach kóz. Króliki angorskie szczególnie są narażone tym schorzeniem ( zwłaszcza gdy karmione są samą mieszanką). Pochodzi to stąd że króliki nie żują granulek, wskutek czego dostają się one do żołądka niedostatecznie rozdrobnione, roztarte i naślinione; tu zaś stosunkowo długo zalegają, umożliwiając gromadzeniu się włosów.

Podawanie królikom siana zmusza je do żucia i dzięki temu masa pokarmowa przesuwa się szybciej do jelit, zabierając z sobą włosy. Praktyka dowodzi że stałe podawanie siana królikom angorskim (oczywiście dotyczy to wszystkich ras) redukuje występowanie bezoarów do sporadyczych przypadków. Aby zmusić króliki do pobierania większej ilości siana, wstrzymuje się podawanie mieszanki przez jeden a czasem i dwa dni w tygodniu, dając zwiększone dawki siana. Nie robi się tego dla karmiących matek i młodym przy matkach.

 

królik


Podziel się
oceń
7
1

komentarze (17) | skomentuj

Królik Florydzki

piątek, 17 sierpnia 2007 18:48
Królik florydzki (Sylvilagus floridanus) - ssak z rodziny zającowatych. Charakteryzuje się czerwono-brązową lub szaro-brązową sierścią, spodnia strona ogona porośnięta delikatną, białą sierścią. Najprawdopodobniej najliczniejszy królik na obszarze Ameryki Północnej. Żyje głównie na skrajach lasów lub bagien, czasami również na obszarach uprawnych. Nie jest zwierzęciem terytorialnym.
  • długość ciała: 36-46 cm
  • długość ogona: 4-6,5 cm
  • długość uszu: 5-7 cm
  • ciężar: 0,9-1,8 kg
  • dojrzałość płciowa: 5-6 miesiąc
  • pora godowa: luty - wrzesień
  • ciąża: 26-29 dni
  • liczba młodych w miocie:3-9

Podziel się
oceń
5
0

komentarze (1) | skomentuj

Królik Europejski

piątek, 17 sierpnia 2007 18:29
Królik europejski, królik dziki (Oryctolagus cuniculus) to jeden z trzech żyjących w Polsce przedstawicieli rodziny zajęcowatych.
Długość jego ciała wynosi 35-50 cm,a masa od 1 do 2 kg. Grzbiet ciała ma ubarwienie brązowoszare lub żółtoszare, spód ciała jest biały. Krótki ogon jest od góry czarny, od spodu biały. Niektórzy mogą pomylić z zającem szarakiem, gdyż przypomina go nieco swoim wyglądem.
Występuje w niemal całej Eurpie (poza Skandynawią), północno-zachodniej Afryce, a także w Australii i na Nowej Zelandii, gdzie został introdukowany na przełomie XVIIi XIX wieku. W Polsce króliki występują niezbyt licznie i żyją głównie w południowo zachodniej oraz zachodniej i środkowej części kraju.
Jego ciąża trwa średnio 29 dni, w jednym miocie rodzi się od 4 do 8 młodych. Rodzą się one ślepe i nieowłosione. Oczy otwierają dopiero w 10 dniu życia. Królik osiąga dojrzałość w wieku 4-5 miesięcy, żyje około 10 lat.
W Polsce królik jest zwierzęciem łownym z okresem ochronnym.
Królik znany jest ze swej dużej płodności, dlatego uznany został za gatunek inwazyjny. Wprowadzenie królika do Australii doprowadziło do jego niepohamowanego rozprzestrzenienia po całym kontynencie. Szkody wyrządzone tam przez króliki są olbrzymie i miejscowa ludność poluje na nie.


Podziel się
oceń
7
1

komentarze (8) | skomentuj

niedziela, 26 października 2014

Licznik odwiedzin:  262 623